Stuart nie ratuje wszechświata, bo… twórcom zabrakło na to kasy? Rzućcie okiem, jaki pomysł nie przedostał się do spin-offu „Teorii wielkiego podrywu” z powodu ograniczeń budżetowych.
Uniwersum „Teorii wielkiego podrywu” po latach doczekało się swojego przedstawiciela w kategorii science fiction, ale są pewne miejsca, w które Chuck Lorre i jego ekipa nie mogą się udać. Rzućcie okiem, jaka historia nie przedostała się do spin-offu „Stuart nie ratuje wszechświata”.
Stuart nie ratuje wszechświata – miał być podwodny świat
Od piątku na HBO Max możecie oglądać serial pt. „Stuart nie ratuje wszechświata” – nową odsłonę kultowego już uniwersum „Teorii wielkiego podrywu”, które po raz pierwszy próbuje swych sił w pełnoprawnym gatunku science fiction. Na przestrzeni fabuły bohaterowie podróżują po rozmaitych światach, ale na ten szalony pomysł nie znalazło się miejsc w budżecie.
— Był świat, który zamierzaliśmy stworzyć, ale z którego ostatecznie zrezygnowaliśmy. W pierwszym szkicu odcinka pilotażowego mieliśmy zamiar zostawić bohaterów pod wodą. Sami się ocenzurowaliśmy, zdając sobie sprawę z ograniczeń budżetowych. Jeden odcinek i nie mamy już kasy, żegnajcie.
Zrezygnowaliśmy więc z tego pomysłu, a to doprowadziło nas do wątku sztucznej inteligencji. Zainspirowała nas produkcja filmu „Podwodny świat”. To właśnie doprowadziło nas do świata sztucznej inteligencji, co było dla nas dobrym przejściem – mówili twórcy w rozmowie z serwisem CBR.
„Stuart nie ratuje wszechświata” (Fot. HBO Max)W nowym serialu śledzimy, jak działania Stuarta (Kevin Sussman) przypadkowo spowodują apokalipsę multiwersum. W odrówceniu skutków całego zamieszania tytułowemu bohaterowi pomagają: jego dziewczyna Denise (Lauren Lapkus), geolog Bert Kibbler (Brian Posehn) i fizyk kwantowy, wszechobecny wrzód na tyłku Barry Kripke (John Ross Bowie).
Obok wspomnianego wyżej Lorre’a showrunnerami nowego serialu zostali Bill Prady (współtwórca „Teorii wielkiego podrywu”) oraz Zak Penn („Incydent w Loch Ness”, serial „Alphas”). Serialowa miała okazję porozmawiać z filmowcami przed premierą projektu. Zobaczcie, w jaki sposób odpowiedzieli nam na pytanie, czy da się oglądać spin-off bez znajomości „Teorii wielkiego podrywu”.
„Stuart nie ratuje wszechświata” będzie liczył w 1. sezonie 10 odcinków, które będziemy oglądać po jednym tygodniowo. Tutaj znajdziecie naszą bezspoilerową opinię o całym sezonie nowości HBO Max: Stuart nie ratuje wszechświata – recenzja serialu.
















