"Stranger Things" – to ten aktor miał grać Hoppera. Twórcy zdradzili zaskakujący wybór i co nie wyszło

serialowa.pl 1 godzina temu

Wyobrażacie sobie kogoś innego niż Davida Harboura w roli Jima Hoppera ze „Stranger Things”? Aktor, który ogromnie zyskał na hicie Netfliksa, wcale nie był pierwszym wyborem braci Dufferów.

Niewiele brakowało, a świat nie dowiedziałby się, kim jest David Harbour. Aktor, który wybił się na roli Jim Hoppera z serialu „Stranger Things„, nie był brany pod uwagę jako pierwszy kandydat w castingu. Tym kimś był gwiazdor hitu Apple TV.

Stranger Things – kto miał zagrać Jima Hoppera?

Odpowiedź na powyższe pytanie twórcy jednego z największych hitów w historii Netfliksa udzielili, goszcząc w podcaście „Happy Sad Confused” prowadzonego przez Josha Horowitza. Okazało się wówczas, iż kreacja szefa policji Hawkins została zaproponowana Billy’emi Crudupowi – aktorowi, którego możecie znać przede wszystkim jako Cory’ego Ellisona z „The Morning Show” od Apple TV.

— To był Billy Crudup, który jest zupełnie inny. Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, prawda? Tak jakby wszystko nagle zaczęło do siebie pasować. Ale tak, Billy Crudup zrezygnował. Nie sądzę, żeby wtedy grał w wielu serialach, a teraz występuje w „The Morning Show” – mówili twórcy głośnego projektu Netfliksa podczas podcastu nagrywanego z udziałem publiczności.

Kontynuując swą wypowiedź Dufferowie przeszli do tego, jak Harbourowi ostatecznie udało się otrzymać prestiżową rolę w „Stranger Things”. Okazuje się, iż jego przesłuchanie było na tyle przekonujące, iż decyzja w gruncie rzeczy zapadła natychmiastowo.

— Jedna z osób z reżyserki castingu uznała, iż [Harbour] idealnie pasuje do tej roli. Przyszedł i przeczytał tekst. Wystarczyło jedno ujęcie. choćby nas tam nie było, obejrzeliśmy tylko nagranie i od razu stało się jasne: to jest Hopper. Natychmiast go zatrudniliśmy – wspominał Ross Duffer.

„Stranger Things”/”The Morning Show” (Fot. Netflix/Apple TV)

Harbour rozpoczął swą ekranową karierę na granicy końcówki lat 90. i początku lat dwutysięcznych. Na przełom przyszło mu zatem czekać kilkanaście lat – od momentu, w którym „Stranger Things” zawładnęło wyobraźnią fanów popkultury, jego nazwisko stało się znane na całym świecie, a aktor stał się częścią wielu głośnych franczyz, w tym m.in. Marvela.

Ostatnio mogliśmy oglądać go w doskonale przyjętej czarnej komedii HBO pt. „Chętni na seks”. jeżeli ten projekt nie trafił jeszcze nas wasz radar, koniecznie przeczytajcie naszą opinię: „Chętni na seks” – recenzja serialu.

Stranger Things – serial dostępny na Netfliksie

Idź do oryginalnego materiału