Od wielu lat zastanawialiśmy się, kogo twórcy „Stranger Things” uśmiercą w finale – i podobna dyskusja trwała wśród gwiazd serialu. A wiecie, iż cztery lata temu Millie Bobby Brown dała nam do zrozumienia, co się wydarzy?
Końcówka „Stranger Things” potoczyła się adekwatnie do przysłowia o całej owcy i sytym wilku: Dufferowie nie byliby sobą, gdyby nie podsunęli sugestii, iż Jedenastka (Millie Bobby Brown) mogła przeżyć, ale też dramatyczną kulminacją odnieśli się do życzenia samej aktorki.
Stranger Things – Millie Bobby Brown chciała śmierci Jedenastki
Jeszcze przed premierą 4. sezonu „Stranger Things” toczyła się dyskusja, iż czy Dufferowie nie powinni przypadkiem uśmiercić któregoś bohaterów. Głos zabrała wówczas sama Mille Bobby Brown. W pamiętnym wywiadzie dla TheWrap stwierdziła wówczas, iż twórcy serialu mają nazbyt miękkie serduszka, by poświęcić choćby jednego z naszych ulubieńców. Przyznała wówczas, iż zginąć powinna… sama Jedenastka.
— Musicie zacząć zabijać ludzi. Bracia Dufferowie to wrażliwcy, którzy nie chcą nikogo uśmiercać. Musimy mieć mentalność rodem z „Gry o tron”. Zabijcie mnie! Próbowali uśmiercić Davida [Harboura] i przywrócili go z powrotem! To niedorzeczne – mówiła aktorka jeszcze w 2022 roku.
„Stranger Things” (Fot. Netflix)Czy twórcy koniec końców odnieśli się do jej próśb? Częściowo tak, częściowo nie. Sama Brown dobrze wie, co stało się z Jedenastką i czy naprawdę zginęła w finale. Swoją teorię na ten temat ma też Sadie Sink – tyle tylko, iż jest całkiem mroczna.
A jeżeli Jedenastka przetrwała, czy jest szansa na ponowne spotkanie z resztą bohaterów? Dufferowie już na to odpowiedzieli. Sprawdźcie też, jak ostatnie twisty serialu wypadły w ocenie Serialowej: Stranger Things sezon 5 – recenzja finału. Wiemy też, które spin-offy spin-offy „Stranger Things” nie powstaną.

















