"Stranger Thing": szumne zapowiedzi i wielki zawód. Jak oni mogli?

swiatseriali.interia.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


To już koniec. Na Netfliksie zadebiutował finał 5. sezonu "Stranger Things" i trzeba powiedzieć to jasno: twórcy postawili poprzeczkę tak wysoko, iż sami się o nią potknęli. Jeden z największych zawodów roku. A mamy dopiero 1 stycznia.


Finałowy epizod zadebiutował w nocy z 31 grudnia 2025 roku na 1 stycznia 2026 roku. Wytrwali fani mogli oglądać najbardziej wyczekiwane zakończenie serialu już o 2 w nocy czasu polskiego. Czy warto było zarywać nockę? Mam mieszane uczucia.

"Stranger Things": szumne zapowiedzi i ukłucie żalu


Odcinki 5-7 były jednym wielkim oczekiwaniem na to, co wydarzy się w wielkim finale. Było mnóstwo rozmów, ekspozycji i odliczania minut do ostatniej wspólnej przygody. Już wtedy miałam uczucie, iż akcja była bardzo mocno "przegadana", ale przecież na dobre rzeczy zwykle trzeba poczekać, prawda?


Zacznijmy od tego, iż znów zaczynamy od rozmów, ale tym razem po Drugiej Stronie. Zaskakujące, jak gwałtownie przeszliśmy z poczucia, iż sąsiedni wymiar jest pełnym niebezpieczeństw miejscem, pełnym najdziwniejszych stworów (nietoperze, które zabiły Eddie’ego - widzicie mnie?), a w tej chwili na spokojnie można organizować tam wycieczki. Reklama
Bo właśnie tak zachowują się nasi bohaterowie - jakby szli na wycieczkę. Mamy czas na kolejną rozmowę, tym razem między Mike’em i Will. Chłopcy wyjaśniają sobie kwestie poruszone w odcinku 7. - dotyczące orientacji Byersa oraz tego, iż Mike czuje się winny swojemu braku rozeznania w uczuciach przyjaciela.
W końcu jednak zaczyna się akcja - Nastka, Kali i Max wyruszają, by uratować przetrzymywane przez Henry’ego dzieci. Vecna jednak nie czeka potulnie na rozwój wydarzeń i bez wahania atakuje umysł Hoppera, który w przerażeniu ingeruje w plan dziewcząt i gwałtownie trzeba wymyślić coś nowego.
W końcu jednak poznajemy ogromną tajemnicę Henry’ego - co wydarzyło się w jaskini, do której tak bardzo obawiał się wejść i co znalazł się w tajemniczej skrzynce? Jak się okazuje, był to adekwatny klucz do wyjaśnienia wydarzeń, których pośrednim sprawcą był Vecna. I oczywiście to nie on stał za całym złem, które dręczyło Hawkins.
I w końcu dochodzimy do momentu, który był najbardziej oczekiwany przez wszystkich - ostatecznego starcia. I to chyba jest ten element, który najbardziej mnie negatywnie zaskoczył. Finałowa walka z bossem, emocje sięgają zenitu, Nastka walczy 1:1 z Vecną, reszta ekipy walczy z tym, czymkolwiek jest ogromny stwór i... wszystko trwa zaledwie kilka chwil. Nancy ponownie zamienia się w damską wersję Rambo i rzuca się w wir walki. Trudno uwierzyć, iż wszystko, na co czekaliśmy tyle miesięcy, zamknięta w takim krótkim fragmencie.
Z niepokojem patrzyliśmy na siebie, powtarzając "za łatwo poszło, to na pewno jeszcze nie koniec". Ale to był koniec. I oficjalnie mogę powiedzieć, iż jestem zła na braci Duffer.

"Stranger Things": będą się tłumaczyć?



Dosłownie chwilę po walce dostajemy szybki przeskok w czasie, nasi ulubieńcy kończą szkołę, Dustin ma swoje przemówienie, Steve siedzi na widowni niczym dumny tata i nie brakuje kilku mocnych słów skierowanych w stronę dyrektora szkoły.
Dostajemy happy end Joyce i Hoppera, możemy wysłuchać, jak radzą sobie Nancy, Jonathan, Steve i Robin w dorosłym życiu, a na koniec możemy po raz ostatni zobaczyć jak Mike, Will, Max i Lucas grają w "Dungeons & Dragon". I to tyle. Walka z ostatnim przeciwnikiem nie ma kolejnej fazy, po Drugiej Stronie nic nie zostało, bohaterowie toczą normalne życie.
Wszystko ma bardzo słodki i uroczy wydźwięk, ale nie mogę pozbyć się uczucia goryczy, jaki pozostawił ten odcinek. Naprawdę nie będę zdziwiona, gdy petycja fanów dojdzie do skutku i wywalczą dostęp do alternatywnych wersji scenariusza, bo to, co otrzymaliśmy niestety, kilka ma wspólnego z szeroko zapowiadanym finałem.
Moje obawy związane z zakończeniem historii niestety się potwierdziły - bracia Duffer tak wysoko powiesili sobie poprzeczkę, iż nie tylko 5. sezon radził sobie raczej średnio, to finał, na który tak długo czekaliśmy, wydaje się być pomyłką. Szkoda, bo mogliśmy otrzymać naprawdę świetny serial, a mamy do czynienia z największym zawodem roku - mimo iż mamy dopiero 1 stycznia.

"Stranger Things": gdzie oglądać?


Cały 5. sezon serialu "Stranger Things" jest już dostępny na platformie Netflix.
Idź do oryginalnego materiału