Stanowski rozgniewał urzędniczkę. "Niech pan zapyta kolegów z PiS, czy warto ze mną walczyć"

polsatnews.pl 1 godzina temu

Agata Jagodzińska, działaczka związkowa w Krajowej Administracji Skarbowej, poinformowała, iż złoży zawiadomienie do prokuratury dotyczące Krzysztofa Stanowskiego. W dyskusji z dziennikarzem oświadczyła, iż ma lepszych prawników niż on. "I niech pan zapyta swoich kolegów z PiS, co mieli do czynienia z KAS, czy warto ze mną walczyć" - dodała.

Reporter/Mateusz Kotowicz
Krzysztof Stanowski

Krzysztof Stanowski tydzień temu skrytykował urzędniczkę, która wystawiła przedsiębiorcy mandat za złe nabicie pizzy na paragon. Dziennikarz nie krył swojego oburzenia, mówiąc m.in., iż kobieta powinna zostać "przypięta do jakiegoś słupa, żeby wszyscy widzieli, jak głupi potrafi być urzędnik".

Do rozgorzałej dyskusji po jego słowach włączyli się pracownicy i przedstawiciele urzędów, w tym także przewodnicząca Związkowej Alternatywy w Krajowej Administracji Skarbowej Agata Jagodzińska. We wpisie na platformie X działaczka związkowa oświadczyła, iż Stanowski stracił w jej oczach. Wskazywała przy tym na wiele niewiadomych, które mogły skutkować złym osądem działań krytykowanej urzędniczki, sugerując dziennikarzowi brak rzetelności przy omawianiu sprawy.

Odnosząc się do komentarza Jagodzińskiej, Stanowski zaprosił ją na rozmowę do programu "Godzina Zero" na Kanale Zero, gdzie miałaby możliwość wypowiedzieć się szerzej na temat działalności KAS. W poniedziałek urzędniczka przesłała odmowę wraz z uzasadnieniem.

Urzędniczka odmówiła Stanowskiemu. "Nikt nie chce z panem rozmawiać"

"Po wielu rozmowach z członkami naszego związku, a także uczestnikami grupy na Facebooku zrzeszającej kilkadziesiąt tysięcy urzędników i funkcjonariuszy KAS, wspólnie podjęliśmy decyzję, iż nie przyjmę zaproszenia do pana programu" - napisała Jagodzińska na platformie X w odpowiedzi na zaproszenie Stanowskiego.

ZOBACZ: Komisja Europejska pozwała Polskę. Grozi nam kara finansowa

Przewodnicząca Związku Alternatywy w KAS zauważyła, iż wypowiedzi Krzysztofa Stanowskiego wywołały "agresję i pogardę" o skali, jakiej "urzędnicy i funkcjonariusze KAS nie pamiętają".

Jak dodała, we wspomnianej agencji rządowej pracuje około 60 tys. ludzi. "W tej chwili praktycznie nikt nie chce podejmować z panem rozmowy" - zobrazowała, dodając, iż niektórzy nie chcą także pracować w terenie, obawiając się napiętnowania. Poinformowała przy tym, iż jej organizacja rozważa zawiadomienie prokuratury o możliwości m.in. znieważenia i zniesławienia urzędniczki przez Stanowskiego.

"Moi prawnicy są lepsi od tych z pana wielkich kancelarii"

Krzysztof Stanowski i w tym przypadku odpowiedział na publiczny komentarz. "Swoją drogą, to jest spory absurd, iż w KAS pracuje mniej więcej tyle osób co w Orlenie i więcej niż w Dino. W Rybniku mieszka mniej osób niż pracuje w KAS. Wow" - napisał, odnosząc się do wskazanych przez Jagodzińską liczb.

Krótko po tym Jagodzińska poinformowała, iż składa zawiadomienie na Stanowskiego do prokuratury. "I zapewniam pana, iż moi prawnicy, którzy również pracują w KAS, są lepsi od tych z pana wielkich kancelarii" - dodała.

ZOBACZ: "Realne umowy, realne pieniądze". Wpłynęła pierwsza zaliczka z SAFE

"I niech pan zapyta swoich kolegów z PiS, co mieli do czynienia z KAS, czy warto ze mną walczyć" - zwróciła się do Stanowskiego. W tym samym wpisie zasugerowała mu również, aby "skorzystał z rady" Marcina Najmana, który w jednej z programów dziennikarza mówił mu, aby "rozpędził się" i uderzył głową w ścianę, aby oprzytomnieć.

WIDEO: Spięcie posłów KO i PiS w programie, poszło o weto Nawrockiego. "Proszę nie machać ręką"
Idź do oryginalnego materiału