3 lutego Doda pojawiła się w programie "Trójkąt Polityczny". W rozmowie z Aleksandrą Pawlicką opowiedziała o spotkaniu z Karolem Nawrockim. Podczas wywiadu doszło do ostrej wymiany zdań między wokalistką a prowadzącą. - Pani chce od razu obietnic, najlepiej, żeby je celebrytka złożyła słowami prezydenta. Nie podoba mi się taka rozmowa, tu od razu mówię stop, ponieważ ja się nie dam złapać w taki kozi róg - mówiła na antenie Doda. Więcej o wywiadzie przeczytacie w tym artykule. Porozmawialiśmy z wokalistką na temat jej dyskusji z Pawlicką.
REKLAMA
Zobacz wideo Doda walczy o życie zwierząt. "Psy zamarzają..."
Doda oceniła zachowanie Aleksandry Pawlickiej. Wspomniała o swoich priorytetach
Po emisji programu wiele osób zarzuciło Aleksandrze Pawlickiej, iż nie przygotowała się wystarczająco do rozmowy. "Doda na wizji zjadła panią prowadzącą", "Nie była dobrze przygotowana" - czytamy w mediach społecznościowych. W sieci pojawiały się także komentarze na temat politycznej stronniczości prowadzącej. W rozmowie z nami Doda oceniła postawę Aleksandry Pawlickiej. - Trudno oczekiwać neutralności od prowadzącej polityczny format - przyznała.
Wokalistka zaznaczyła jednak, iż kwestie polityczne schodzą dla niej na dalszy plan, gdy w grę wchodzi dobro zwierząt. - Ja przyszłam tam z apolitycznym apelem, pod którym zbieram podpisy od obywateli. Dla mnie najważniejsze było nie zaogniać konfliktu politycznego, w którym przepychanka między ego i dumą w międzyczasie zabija zwierzęta. Bo niestety, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, odwlekanie procedowania czy podpisania ustaw, jakiekolwiek by nie były, daje kolejny dzień na katowanie bezdomnych zwierząt - usłyszeliśmy.
O komentarz po rozmowie z Dodą poprosiliśmy również Aleksandrę Pawlicką, jednak do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
DODA GALERIAOtwórz galerię
Doda z kolejną inicjatywą na rzecz zwierząt. Ogromne zainteresowanie branży artystycznej
10 lutego w domu aukcyjnym Art In House odbędzie się licytacja na rzecz zwierząt. Wydarzenie powstało dzięki inicjatywie Dody oraz malarki Joanny Sarapaty. Właścicielka domu aukcyjnego wyjawiła szczegóły licytacji. "Joanna Sarapata wpadła na pomysł, iż artyści mogliby się zmobilizować i wystawić na licytację to, co robią najlepiej, swoje prace. Wspólnie z Dodą uznały, iż dzięki sztuce można zebrać fundusze dla zwierząt uratowanych ze schroniska" - przekazała Anita Wolszczak-Karasiewicz dla Plejady. Inicjatywa wokalistki cieszy się ogromnym zainteresowaniem. "Katalog udało nam się zebrać w dwa dni od ogłoszenia zbiórki. Reakcja była ogromna" - czytamy.














