Stanley broni Bogdana z "Sanatorium". Nie jest tak, jak ludzie myśleli

pomponik.pl 19 godzin temu
Zdjęcie: pomponik.pl


Sytuacja pomiędzy uczestnikami 7. edycji "Sanatorium miłości" jest w tej chwili skomplikowana. Mieszanka różnych osobowości okazała się zbyt elektryzująca wobec Anny i Edmund, a także Grażyny i Bogdana. W przypadku ostatniego seniora i afery z nim związanej, głos postanowił zabrać Stanley, który był jego lokatorem. Twierdzi, iż prawda jest zupełnie inna niż to przedstawiono w TVP.


Szokujące słowa Stanleya o Bogdanie z "Sanatorium". Nie tak miało być


W mazurskiej edycji "Sanatorium miłości" seniorzy starają się znaleźć swoje drugie połówki. Choć od pierwszego odcinka wydawało się, iż to Anna i Edmund będą sobie pisani, kolejne odcinki pokazały jak bardzo zauroczenie można pomylić z miłością. Anna odrzuciła choćby zaręczyny Ediego, a w międzyczasie rozpętała się afera pomiędzy Bogdanem i Grażyną. Sprawa była na tyle kontrowersyjna, iż widzowie choćby chcieli, aby senior nie uczestniczył dalej w progamie TVP. Marta Manowska jako prowadząca show starała się załagodzić spór, ale niesmak pozostał.Reklama


Afera z Grażyną i Bogdanem z "Sanatorium miłości 7"


Wszystko zaczęło się od romantycznej randki, na której byli Grażyna i Bogdan. Po wspólnie spędzonym czasie kobieta chciała otrzymać od niego deklarację, czy jeszcze się spotkają. Bogdan wymijająco odpowiedział, iż to jeszcze jest za wcześnie.


Następnego dnia Bogdan miał pójść na randkę z Elżbietą, co bardzo zabolało Grażynę. To wtedy wyjawiła, iż senior zwrócił się do niej w bardzo niecenzuralnych słowach i ją obraził, twierdząc, iż ma "nie po kolei w głowie" i powinna się udać do specjalisty. Choć wszystkich seniorów cała sytuacja mocno oburzyła, to Ela jednak nie miała oporów, żeby udać się z Bogdanem na randkę i świetnie się bawić.


Stanley broni Bogdana z "Sanatorium". Nie jest tak, jak ludzie myśleli


Okazuje się, iż Stanley nie do końca wierzy w wersję, którą przedstawiła Grażyna. Senior stanął w obronie kolegi, z którym w czasie trwania programu dzielił pokój.
"Myślę, iż te słowa, które zacytowała Grażyna, nie padły z ust Bogdana i tak dalej. To jest nie ta półka, normalnie nie ta klasa. Może Grażynę podpuściły dziewczyny. Przecież one też rozgrywały tam różne rzeczy. Gośka, Anka (...) potrafiły normalnie zawładnąć sceną, ale to dobrze, bo przynajmniej program był bardzo interesujący i tak dalej. Grażyna chyba została tak lekko wykorzystana do jakieś intrygi. Ja sobie tak myślę, iż ten Bogdan to jest kapitalny facet. Przykro, iż ktoś, kto go jeszcze nie zna, krytykuje go" - mówił Stanley w rozmowie z "Faktem".
A jak było naprawdę, wiedzą tylko Grażyna i Bogdan z "Sanatorium miłości 7". Zdania widzów jednak są jednoznaczne i bardzo krytyczne wobec seniora:
"Nawet na przepraszam stać go nie było w stosunku do koleżanki z sanatorium...""Chłopek roztropek, przekonany o swej wyjątkowości""Pajac""Okropny facet. Lata kawalerstwa zrobily swoje""Mały chłopiec, w skórze starszego pana i to jeszcze ze sporymi brakami w wychowaniu""Niestety.... żenada, za grosz kultury i taktu. Wg mnie zgrywa dżentelmena a słoma z butów wychodzi" - czytamy w jednym z postów na oficjalnym Facebooku "Sanatorium miłości"


Zobacz też:
Afera w "Sanatorium". Bogdan zaprzecza słowom Grażyny. Widzowie mają dość
To jego Ela z "Sanatorium" wybrała na pierwszą randkę. Było romantycznie
Tego w "Sanatorium" jeszcze nie było i to po pierwszym odcinku. Ania przekazała w sieci
Stanisław z "Sanatorium" wściekły na Edmunda. Ujawnił co działo się między nim a Anną
Idź do oryginalnego materiału