Śródziemnomorskie hymny państwowe

lente-magazyn.com 14 godzin temu
Dziś obchodzimy oficjalne święto polskiego hymnu państwowego. W tym roku mija dokładnie 99 lat, odkąd Mazurek Dąbrowskiego został uznany za narodową pieśń Polaków. To doskonała okazja, by przyjrzeć się innym hymnom – tym śródziemnomorskim.

Większość z nich narodziła się w XIX wieku, w epoce powstawania nowoczesnych państw narodowych i walk o niepodległość. Podobnie jak nasz, oficjalny status hymnu wiele z nich uzyskało dopiero w wieku XX. Niektóre wiążą się też z różnymi ciekawostkami.

Grecki Hymn do wolności powstał w czasie walk z imperium osmańskim i do dziś pozostaje najdłuższym hymnem świata – liczy aż 158 zwrotek! Z tego względu został wpisany do Księgi rekordów Guinnessa. Podczas oficjalnych uroczystości śpiewa się jednak tylko dwie pierwsze strofy. Ten sam utwór jest jednocześnie hymnem Cypru, co czyni go jednym z nielicznych hymnów dzielonych przez dwa państwa.
Zupełnie odmiennie mają się sprawy z hymnem Hiszpanii, zwanym Marcha Real (Marsz Królewski). W odróżnieniu od dłuuuugiego greckiego tekstu, tutaj… tekstu nie ma w ogóle! Jest to hymn pozbawiony oficjalnych słów. Próby ich dopisania podejmowano wielokrotnie, ale żadna z propozycji nie została przyjęta. Sama melodia należy natomiast do najstarszych w Europie – jej początki sięgają XVIII wieku.

Turecki Marsz Niepodległości powstał w czasie wojny o niepodległość i został przyjęty w 1921 roku. Tekst wybrano w ogólnokrajowym konkursie, na który nadesłano, uwaga, ponad siedemset propozycji! Autor zwycięskiego utworu przekazał nagrodę pieniężną na cele charytatywne – między innymi na wsparcie żołnierzy walczących o niepodległość.
Historia hymnu Maroka pokazuje z kolei, jak złożone bywają losy narodowych symboli. Melodię skomponował francuski kompozytor wojskowy Léo Morgan jeszcze w okresie kolonialnym. Po odzyskaniu niepodległości została ona jednak zachowana jako hymn państwowy. W ten sposób powstał interesujący paradoks: hymn niepodległego państwa ma muzykę stworzoną w czasach zależności kolonialnej.
Warto też wspomnieć o hymnie Izraela, zwanym Ha-Tikwa, czyli Nadzieją. Brzmi on zupełnie inaczej niż większość, bowiem nie jest marszem ani pieśnią wojenną. Ma spokojny, melancholijny charakter i opowiada o nadziei na powrót do ojczyzny. Choć Izrael leży nad wschodnim krańcem Morza Śródziemnego, melodia hymnu wywodzi się ze środkowoeuropejskich pieśni ludowych.
Bardzo interesująca jest historia hymnu Włoch. Il Canto degli Italiani (Śpiew Włochów) znany powszechnie jako Fratelli d’Italia (Bracia Włosi, od pierwszych słów tekstu) powstał w 1847 roku, jeszcze przed zjednoczeniem kraju. Słowa napisał młody poeta-żołnierz, a pieśń gwałtownie stała się symbolem włoskich dążeń narodowych. Zanim jednak została uznana za hymn, Włosi śpiewali często inną pieśń – słynne Va’ pensiero z opery Verdiego Nabucco, opowiadające o tęsknocie za utraconą ojczyzną i wykonywane w spektaklu przez chór żydowskich niewolników.
Najbardziej niezwykła jest jednak historia związana z Polską i Włochami. Polski hymn narodowy narodził się właśnie we Włoszech – w mieście Reggio Emilia – a w jego tekście pojawia się bezpośrednie odniesienie do włoskiej ziemi. Z kolei w hymnie włoskim wspomina się o Polakach. To rzadki przykład symbolicznej „wymiany”, która sprawia, iż oba narody spotykają się nie tylko w historii, ale także w swoich najważniejszych pieśniach.
Obszerną i bardzo ciekawą opowieść o tym spotkaniu znajdziecie w naszym podcaście pt. „Z ziemi włoskiej do Polski”.
Idź do oryginalnego materiału