Sprowokowane zęby Jana Rulewskiego. "Mówili, iż nie będą bili"
Zdjęcie: Jan Rulewski, obok mural z lat 80.
Jan Rulewski został wezwany do gabinetu wojewody. Okazało się, iż dzwonił Lech Wałęsa. — Jasiu, odpuść. Idźcie do domu, ja mam swoje scenariusze. Będę je sobie powoli rozgrywał. Co wy tam chcecie osiągnąć? Nic nie osiągniecie. Po ryjach dostaniecie i tyle — mówił Wałęsa. Jednak Rulewski był nieugięty.









