Sportowe opowieści: Szach-mat – recenzja filmu z cyklu antologii. Szachowy skandal w komediowym stylu

popkulturowcy.pl 2 godzin temu

O Magnusie Carlsenie słyszał chyba każdy, niezależnie od zainteresowania szachami lub jego brakiem. Jednak Hans Niemann to nazwisko, które do niedawna pozostawało raczej nieznane osobom spoza szachowego świata. Po obejrzeniu dokumentu Netflixa, jego rozpoznawalność powinna się jednak zdecydowanie zwiększyć.

Seria Untold to antologia Netflixa, składająca się z pełnometrażowych dokumentów. Przybliża nam historie afer w różnych dyscyplinach sportu – często takich, które nie przebiły się do świadomości szerszej publiczności. W części Sportowe opowieści: Szach-mat przyglądamy się skandalowi, jak sama nazwa wskazuje, w świecie szachów. Z jednej strony barykady mamy Magnusa Carlsena – niepokonanego przez dekadę mistrza w szachach klasycznych, z którego zdaniem w tej dyscyplinie liczy się każdy. Z drugiej stoi Hans Niemanna – utalentowany, młody i gniewny arcymistrza. Postawił on sobie za cel pokonanie legendy i walkę z tym, co sam nazywa „szachową mafią”. Już na tym etapie widać klasyczny konflikt osobowości. Jak zobaczymy w dalszej części filmu, współczesne media równie dobrze potrafią w ekspresowym tempie wynieść kogoś na szczyt rozpoznawalności, jak później zrobić z niego personę non grata.

Zobacz również: Michael – recenzja filmu. Nie tylko głos czysty jak łza

Konflikt tych dwóch graczy doprowadza do wybuchu skandalu, którego chyba nikt się nie spodziewał. Starcie te w pewnym momencie zaczyna krążyć wokół bardzo nietypowej teorii z udziałem… kulek analnych! Brzmi absurdalnie? Zdecydowanie! I właśnie ta absurdalność nadaje całej historii niemal komediowy wymiar, mimo, iż jej konsekwencje są jak najbardziej poważne. Film sprawnie balansuje między napięciem a ironią sytuacji, przez co momentami trudno zdecydować, czy oglądamy dokument sportowy, czy współczesną satyrę na temat świata Internetu.

Skąd taki niecodzienny wątek? Nie chcę zdradzać zbyt wiele, aby nie odbierać przyjemności z zaskoczenia, jakie pojawia się w trakcie seansu. To, co mogę na pewno zdradzić, to to, iż w dzisiejszych czasach nie wystarczy po prostu wygrać. Każde zwycięstwo, które wydaje się zbyt nieprawdopodobne, może natychmiast wzbudzić falę podejrzeń.

Początkowo wszystko przebiega klasycznie – (nie)pokonany dotąd mistrz, po przegranej partii, mimo braku twardych dowodów, podważa uczciwość rywala. Jak na XXI wiek przystało, resztą zajmuje się Internet. Internauci błyskawicznie podchwytują choćby cień podejrzeń i każdą, choćby najbardziej absurdalną hipotezę, rozdmuchują do granic możliwości. Wystarczy jeden wpis na platformie X, później popularny youtuber nagrywa na ten temat materiał i skandal gotowy – często na skalę globalną. A jak wiadomo – to, co raz trafi do Internetu, zostaje tam na zawsze.

Zobacz również: Chronologia wody – recenzja filmu. Opowieść bez głębi

Reżyser filmu, Thomas Tancred, uczciwie oddaje głos każdej ze stron zaangażowanych w spór. W dokumencie pojawia się m.in. Hikaru Nakamura (również szachowy arcymistrz) oraz twórcy serwisu Chess.com, którzy odegrali istotną rolę w całej historii. Po seansie trudno jednoznacznie wskazać winnego – co można uznać jednocześnie za zaletę, jak i wadę tego filmu.

Jedno pozostaje pewne – w dzisiejszym sporcie jedną z pierwszych podejrzanych „stron” jest technologia. Teoretycznie każdy może mieć swój „dzień konia” – moment, w którym wszystko układa się idealnie, a gracz spoza ścisłej czołówki pokonuje faworyta. Jednak jak pokazuje nam dokument – taki sukces często oznacza konieczność publicznego wytłumaczenia się z każdego ruchu na szachownicy.

Sportowe opowieści: Szach-mat to jedna z najciekawszych odsłon tej serii. Zaryzykowałabym choćby stwierdzenie, iż to jeden z bardziej intrygujących dokumentów o współczesnych szachach. Nie tylko ze względu na samą historię, ale także dlatego, iż świetnie pokazuje, co dziś naprawdę liczy się w sporcie na najwyższym szczeblu. Wyniki to dopiero początek – prawdziwa walka zaczyna się później: o reputację, wiarygodność i utrzymanie miejsca w danym środowisku.


fot. główna: materiały prasowe

Idź do oryginalnego materiału