Słowa Przemysława Czarnka o wstrzymaniu unijnego finansowania dla Ukrainy wywołały lawinę oburzenia i polityczne trzęsienie ziemi w sieci. Kandydat PiS na premiera domaga się odcięcia Kijowa od pieniędzy na zbrojenia i odbudowę kraju, co komentatorzy oraz politycy rządzącej koalicji jednoznacznie określają jako "realizację planu Moskwy" i postępującą "rusyfikację" największej partii opozycyjnej. W tle sporu tli się coraz ostrzejsza walka o antyukraiński elektorat.