Drumbientone by Bartłomiej Oleś już na dobre zadomowił się na rynku muzycznym. Bo cóż innego można powiedzieć o jednoosobowym projekcie, pod którego szyldem w ciągu niespełna półtora roku jego twórca opublikował siedem płyt? Ta siódma i – stawiam dolary przeciwko orzechom – prawdopodobnie nie ostatnia, ujrzała światło dzienne (na razie tylko w wersji cyfrowej) przed paroma dniami. A tytuł jej „Infinitude”.