Soulja Boy stanowczo zaprzeczył oskarżeniom o gwałt.
Raper złożył zeznania na swoją obronę podczas cywilnego procesu sądowego w Kalifornii we wtorek. Zapewnił, iż nigdy nie zaatakował kobiety, która oskarżyła go o pobicie, gwałt i przetrzymywanie wbrew jej woli.
Według raportu Rolling Stone, adwokat Rickey Ivie, zapytał, czy raper kiedykolwiek „uderzył powódkę w usta, rozbił jej wargę i zmusił ją do seksu oralnego?” Na to Soulja Boy odpowiedział:
Oczywiście, iż nie, to obrzydliwe oskarżenie. To brzmi dla mnie jak szaleństwo. Nie zrobiłem tego.
Kobieta, posługująca się pseudonimem Jane Doe, twierdzi, iż pracowała jako osobista asystentka rapera. Soulja zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek była jego pracownicą.
Doe oskarżyła rapera o gwałt w łazience w lutym 2019 roku, podczas policyjnej obławy na jego dom. Soulja Boy przyznał, iż mieli wówczas kontakt seksualny, ale zapewnił, iż był on dobrowolny:
Zapytałem ją, czy tego chce, a ona się zgodziła. Nie odepchnęła mnie, nie powiedziała stop, nic takiego.
Raper dodał, iż kobieta mieszkała w jego domu za darmo i dobrowolnie oferowała pomoc w różnych sprawach.
Doe twierdzi, iż przez dwa lata bała się o swoje życie. Dodała, iż była regularnie bita i wykorzystywana seksualnie oraz, iż Soulja odmawiał jej jedzenia, zamykał ją w pokojach i wyzywał.
Sprawa wciąż trwa, a raper nie został jeszcze oczyszczony z zarzutów.