"Służy do symulacji lądowania na Marsie". Otwarto laboratorium Lunapark w Warszawie

rdc.pl 1 godzina temu

Projekt Lunapark realizują wspólnie TAS-I, Airbus Defence and Space oraz Sener Polska. Lądownika w przyszłości dostarczy na powierzchnię Marsa łazik Rosalind Franklin.

Laboratorium powstało w ramach kontraktu dla misji Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) ExoMars. Lunapark służy do symulacji lądowania na powierzchni Marsa. W ramach testu urządzenie na stworzonych w Polsce nogach spada na przygotowane podłoże.

Przygotowanie do takiej próby zajmuje wiele dni, chociaż każdy test trwa ułamki sekundy. Wszystko rejestrują kamery z prędkością ok. 1000 klatek na sekundę.

Lądowanie jest jedną z najpoważniejszych kwestii w takich misjach kosmicznych. Jak lądownik źle wyląduje, trudno mówić o kontynuowaniu misji. Dlatego nogi lądownika trzeb tak dokładnie przetestować. Tym bardziej, iż muszą unieść wiele ton. Zatem na takich nogach spoczywają wiarygodność i bezpieczeństwo całej misji – powiedział dyrektor Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk (CBK PAN) dr hab. inż. Piotr Orleański.

Na czym polegają testy

Kierownik projektu Szymon Frankowski z firmy Sener Polska tłumaczył, na czym polegają testy nogi.

Mierzymy siły, przyspieszenia i zachowanie konstrukcji w momencie uderzenia. Analizujemy ugięcie, pochłanianie energii i stabilność – mówił.

Jak opisywali naukowcy i inżynierowie CBK PAN, pierwsza seria testów pozwoliła ocenić wytrzymałość lądownika w różnych scenariuszach. W większości przypadków konstrukcja spełniła założenia projektowe, tylko w jednym z testów doszło do uszkodzenia elementu nogi lądownika.

Kierownik Laboratorium Mechatroniki i Robotyki Satelitarnej w CBK PAN inż. Konrad Aleksiejuk wyjaśnił, iż podczas testów jeden z elementów nogi lądownika marsjańskiego pękł.

Wbrew pozorom to dobra wiadomość. Wykryliśmy, jakie są wartości graniczne obciążeń dla poszczególnych części nogi. Teraz czekamy na ocenę ESA i konstruktorów, chcemy w kolejnych testach potwierdzić, iż w następnym, ulepszonym modelu już nic nie pęknie – zaznaczył.

Różne scenariusze

W laboratorium są odtwarzane różne scenariusze, w tym opadanie na powierzchnię planety z wysokości kilku metrów pod różnymi kątami, z różną prędkością i na różne typy podłoża. Piasek kwarcowy w specjalnie przygotowanej wannie „udaje” marsjański grunt.

Można też testować anteny wysyłane daleko w kosmos albo konstrukcje tworzone z myślą o kolejnych misjach kosmicznych.

Testy nóg lądownika marsjańskiego potrwają do końca maja.

Jak napisano na stronie ESA, na program ExoMars składają się dwie misje. W ramach pierwszej z nich w 2016 r. w kierunku Marsa poleciała sonda Trace Gas Orbiter. Druga misja zakłada przetransportowanie na Czerwoną Planetę łazika Rosalind Franklin w 2028 r.

Obie misje mają odpowiedzieć na pytanie, czy na Marsie kiedykolwiek istniało życie.

Idź do oryginalnego materiału