Studio A24 to dziś nie tylko potęga pod względem produkcji filmowych, ale także i serialowych. W kwietniu wytwórnia wyjątkowo wyraźnie zaznacza swoją obecność, dostarczając aż trzy wielkie premiery na trzech platformach streamingowych: drugi sezon "Awantury" na Netfliksie, trzeci sezon "Euforii" na HBO Max i zupełnie nową produkcję - "Margo jest spłukana" na Apple TV.
Za ostatni z wymienionych odpowiada twórca "Wielkich kłamstewek", a prywatnie mąż Michelle Pfeiffer - David E. Kelley. Serial dostępny jest na Apple TV i po obejrzeniu wszystkich odcinków mogę powiedzieć wprost - warto. "Margo jest spłukana" to kawał bardzo solidnego dramatu rodzinnego z elementami komediowymi, które złapią za serce niejednego widza.Reklama
"Margo jest spłukana": serial o samotnym macierzyństwie
Tytułowa Margo (Elle Fanning) jest dziewczyną u progu dorosłości. Dopiero zaczęła studia, a jej wielkim marzeniem jest zostać cenioną pisarką. Zostaje dostrzeżona przez profesora (Michael Angarano), który - jak gwałtownie się okazuje - ma wobec niej nie do końca czyste intencje. Margo wikła się w romans, zachodzi w ciążę i z dnia na dzień zostaje z tym wszystkim sama. Profesor ma bowiem własną rodzinę, a ona - bez studiów, bez pracy, za to z niemowlakiem na rękach - musi błyskawicznie znaleźć sposób na utrzymanie. Ostatecznie decyduje się na rozpoczęcie działalności na tak zwanej "niebieskiej platformie".
W tle rozgrywają się wątki związane z rodzicami Margo. Shayanne (Michelle Pfeiffer) przez lata wychowywała ją samotnie i dopiero teraz widzi szansę, by ułożyć sobie życie na nowo. Planuje ślub z Kennym (Greg Kinnear) i początkowo nie jest szczególnie zainteresowana pomaganiem córce przy nieplanowanym dziecku. Sytuację komplikuje nagłe pojawienie się Jinx’a (Nick Offerman), ojca Margo i emerytowanego wrestlera. Ku zaskoczeniu wszystkich gwałtownie odnajduje się on w roli zaangażowanego dziadka, próbując przy okazji nadrobić stracone lata.
To oczywiście tylko zarys fabuły serialu "Margo jest spłukana". Produkcja ma znacznie więcej warstw, niż mogłoby się wydawać i zdecydowanie nie da się jej zamknąć w dwóch czy trzech akapitach. Z założenia to dramat rodzinny, ale z wyraźnie wyczuwalnym zacięciem komediowym. Humor pojawia się dokładnie wtedy, kiedy powinien, dzięki czemu całość zachowuje bardzo dobre, naturalne tempo. Twórcy trafnie pokazują też świat zarabiania na odważnych treściach w internecie: od lekkich, momentami wręcz absurdalnych scen, po znacznie mroczniejsze aspekty tej pracy i brak zrozumienia ze strony najbliższych.
"Margo jest spłukana": doskonałe kreacje aktorskie
Siłą "Margo jest spłukana" jest ucieczka od stereotypowego ukazywania macierzyństwa. Serial w pewnym sensie odczarowuje obraz bycia matką, w tym przypadku samotną. Oczywiście nie brakuje momentów skrajnie trudnych, chwil, w których Margo zdaje się być w sytuacji bez wyjścia. Jednocześnie twórcy zostawiają przestrzeń na to, co w macierzyństwie najprostsze i najprawdziwsze: uśmiech dziecka, obserwowanie jak rośnie, po prostu jego obecność.
Największe wrażenie robi jednak to, iż udaje się tu uchwycić coś adekwatnie nienamacalnego - głęboką, instynktowną więź matki z dzieckiem. Margo, mimo kolejnych przeszkód i konsekwencji swoich wyborów, nie przestaje walczyć. Robi to kosztem reputacji, kariery, a czasem także relacji z innymi, ale ani na moment nie traci z oczu tego, co jest dla niej najważniejsze. A wszystko to z bezwarunkowej miłości.
Nowość Apple TV to także bardzo udane występy aktorskie. Elle Fanning błyszczy w roli głównej i po raz kolejny udowadnia, iż jest w stanie udźwignąć na swoich - wciąż przecież bardzo młodych - barkach tak trudną, wielowarstwową historię. Jej kreację znakomicie uzupełniają świetnie napisane postaci rodziców - Shayanne i Jinxa. Michelle Pfeiffer, będąca ostatnio na wyraźnej fali wznoszącej, pokazuje się tu z nieco innej, momentami zaskakującej strony. Z kolei Nick Offerman zalicza jedną z najlepszych ról w karierze. Trudno było przewidzieć, iż tak wiarygodnie odnajdzie się w roli poturbowanego przez życie, byłego wrestlera.
Może brzmieć to jak banał, ale warto zwrócić uwagę, iż decyzje bohaterów w "Margo jest spłukana" niosą za sobą realne konsekwencje. Nie ma tu miejsca na skróty, uproszczenia. Każde działanie odbija się na dalszych wydarzeniach i relacjach między postaciami. Równie trafnie ukazano konflikty, które prędzej czy później prowadzą do konfrontacji i rozładowania emocji. Dzięki temu widz lepiej poznaje bohaterów - ich motywacje, słabości i granice.
Seans "Margo jest spłukana" to jednocześnie śmiech i łzy. Dużo śmiechu i dużo łez. Sporo tutaj słodko-gorzkich momentów, autentyczności, szczerości. Nie znajdziemy za to pochopnego oceniania głównej bohaterki i narzucania publiczności, co ma myśleć. Margo podejmuje decyzje, które dla wielu widzów mogą być trudne do zaakceptowania, czasem wręcz kontrowersyjne. A jednak serial prowadzi tę historię w taki sposób, iż mimo wszystko jesteśmy w stanie zrozumieć jej desperacką walkę o dziecko.
Czytaj więcej: O tym serialu jest za cicho. Ukryta perełka, która rozbawiła mnie do łez














