Ślepa furia

filmweb.pl 2 dni temu
Zdjęcie: plakat


Koniec ze smutkiem, koniec z zaprzeczeniem, czas na gniew. Matt Murdock (Charlie Cox) nie przeżywa żałoby jak szary człowiek, bo nie dla niego komfort niedziałania. Bierność, której już przecież próbował, to stan inercji nieprzystający do charakteru i natury superbohatera. Heros nie może stać z założonymi rękoma, gdy innym dzieje się krzywda. A tu – w drugim sezonie serialu "Daredevil: Odrodzenie" – krzywda dzieje się jego ukochanemu i znienawidzonemu zarazem miastu, Nowemu Jorkowi, który staje się niemalże echem ludzkiej duszy. Daredevil, niewidomy bohater, wszystkie, najmniejsze choćby drgania amerykańskiej metropolii wyłapuje niczym sonar. Jest wyczulony na to, co czuje miejska tkanka, na jej niepokoje, ból, konfuzję. To już nie jest odrodzenie, to agonia.

Charlie Cox
  • Marvel
  • JoJo Whilden

Nowy Jork stał się bowiem przedłużeniem gangsterskiego imperium. Za burmistrza ma Kingpina (Vincent D’Onofrio), który docina sobie lokalne instytucje pod kryminalny szablon. Dlatego Murdock musi myśleć szerzej: nie o osobistej vendetcie, ale o swojej roli obywatela. Ma obowiązek sprzeciwić się niesprawiedliwości godzącej w innych. Drugi sezon staje się przez to zaskakująco rozpolitykowany i naprawdę trudno podczas seansu nie myśleć o obecnej sytuacji społecznej za oceanem, kiedy Fisk, wydając kolejne rozporządzenia, decyduje według własnego widzimisię, kto jest z nami, a kto przeciwko nam. Niewygodni ludzie są tu eliminowani lub osadzani za kratami na mocy specjalnego przepisu, pozwalającego nazwać terrorystą tego, kto jest dlań niewygodny.

Murdock, przeklinając pod nosem, łamie więc kości i gruchocze szczęki. Za jego złością nadąża strona wizualna serialu, niejako demonstracyjnie, z lubością udowadniając, iż nie jest to już program dla dzieci, i pokazując otwarte rany oraz rozpryski krwi. Choreografia scen bijatyk, najczęściej przez cały czas ograniczonych ciasnymi przestrzeniami, to ciągle telewizyjna ekstraklasa. O ile poprzedni sezon koncentrował się na przedstawieniu Daredevila jako człowieka cierpiącego, próbującego poskładać prywatny świat na nowo, szukającego sensu w tym, co go dotychczas nie miało, tak teraz zdjęto białe rękawiczki; to bohater rozgniewany. Matt swój czerwony kostium maluje na czarno, z założenia po to, żeby łatwiej przemykać między ciemnymi uliczkami Nowego Jorku, ale koresponduje to z jego charakterologiczną ewolucją. Wcześniej sprzeniewierzył się swoim zasadom etycznym i stanął na krawędzi zakwestionowania siebie jako obrońcy, teraz testuje granice dzielące go od bycia agresorem. Czy faktycznie ogień można zwalczyć tylko ogniem?

Charlie Cox
  • Marvel
  • JoJo Whilden

Tytułowe odrodzenie nie jest tylko pustym hasłem, którego używa Kingpin, legitymizując swoje przestępcze działania, mające niby uczynić Nowy Jork znów wielkim. Odrodzenie jest też faktycznym procesem psychologicznym, mozolnie przybliżającym Murdocka do złapania mentalnej równowagi. Z początku jest istnym furiatem, który jak nic podpatrzył kilka sztuczek od Punishera (którego tutaj nie zobaczymy, ale za to pojawi się inna znajoma twarz). Z czasem jednak bohater zaczyna dostrzegać konieczność dokonania duchowego bilansu, zwłaszcza iż przez cały czas ma obok siebie bliskich, których niszczą jego autodestrukcyjne zachowania. Ładnie współgrają z tą przemianą stopniowo odpadające z jego skafandra (nareszcie przyozdobionego literkami "DD") płaty czarnej farby. To zarazem symboliczny i całkiem dosłowny powrót do dawnego ja. Nie do tego samego Matta Murdocka, którym był przed śmiercią przyjaciela – bo to niemożliwe. Co się stało, to się nie odstanie, pewne drogi zamknęły się już bezpowrotnie. Ale, zgodnie z klasyczną komiksową wykładnią: co nie zabiło, to wzmocni.

Charlie Cox, Deborah Ann Woll
  • Marvel
  • JoJo Whilden

Bohater, ten super i ten mniej, musi przecież powstać, nie może dać się złamać. Zaprzeczyłoby to całej idei przyświecającej historiom o ludziach większych niż życie. Przy czym w drugim sezonie serialu kwestia człowieczeństwa herosa przez cały czas jest nadrzędna. A do tego "Daredevil: Odrodzenie" nie jest aż tak przebiegły intelektualnie i emocjonalnie, jak mu się wydaje. Przy cokolwiek schematycznej konstrukcji odcinków, podzielonych niemalże od linijki na sekwencje detektywistyczne, dialogowe i akcyjne, ciągle powtarza te same pomysły i inscenizacje. Są one na tak wysokim poziomie realizatorskim, iż aż nie wypada wytykać palcem, ale jednak drugi sezon ma to do siebie, iż zwykle następuje po pierwszym. Tymczasem ruszyły zdjęcia do trzeciego i, o ile twórcy trzymać się będą jak najbardziej interesującej koncepcji przeżywania przez Matta kolejnych faz żałoby, powinien on pokazać nam akceptację. Oraz targowanie się – prawdopodobnie z diabłem.
Idź do oryginalnego materiału