Policja skupia się w tej chwili na materiałach ujawnionych przez amerykański Departament Sprawiedliwości oraz na potencjalnych nieprawidłowościach z okresu, gdy Andrzej Mountbatten -Windsor pełnił funkcję specjalnego wysłannika handlowego. Według dostępnych informacji, dokumenty odtajnione pod koniec stycznia sugerują, iż arystokrata mógł przekazywać poufne dane skazanemu przestępcy seksualnemu, Jeffreyowi Epsteinowi.
REKLAMA
Zobacz wideo Gwałciciel i milioner, który zmarł w więzieniu. Kim był Jeffrey Epstein?
Śledztwo wobec Andrzeja Mountbattena-Windsora przyspiesza. Brytyjskie służby naciskają na władze USA
W połowie lutego, w dniu swoich 66. urodzin, Andrzej został zatrzymany przez policję na 11 godzin. Wówczas usłyszał zarzut nadużycia stanowiska publicznego. Od tego czasu dochodzenie wyraźnie przyspieszyło. Komisarz londyńskiej policji metropolitalnej, Mark Rowley, podkreślił, iż brytyjskie służby "naciskają na władze USA o przekazanie nieocenzurowanych akt dotyczących sprawy". Dodał również, iż analizowany jest "cały zakres sugerowanych zarzutów o charakterze seksualnym", aby ustalić, czy którykolwiek z nich "uzasadnia wszczęcie postępowania karnego".
Rowley zaznaczył, iż dostęp do oryginalnych materiałów dowodowych jest najważniejszy dla prowadzenia śledztwa w Wielkiej Brytanii. Weryfikowane są także oskarżenia o charakterze seksualnym, w tym te wysuwane przez Virginię Giuffre. Według "The Sun" śledczy rozważają możliwość zastosowania przepisów antykorupcyjnych wobec byłego księcia. Równolegle prowadzona jest "odrębna ocena wstępna w sprawie zarzutów o handel ludźmi w celach seksualnych".
Andrzej Mountbatten-Windsor pod lupą policji. Nadużył stanowisko?
Istotnym elementem dochodzenia jest także ustalenie, czy pełniona przez Andrzeja funkcja kwalifikowała go jako urzędnika publicznego. Od tego zależy możliwość postawienia mu zarzutów związanych z nadużyciem stanowiska. W grę wchodzi również wykorzystanie innych, choćby starszych regulacji prawnych dotyczących korupcji.
W rozmowie z mediami Dai Davie zaznaczył: "Policja musi rozważyć wszystkie dostępne przepisy. Nie chodzi tylko o Andrzeja, ale także o osoby, które mogły pomagać lub czerpać korzyści z jego domniemanych działań". Łącznie dziewięć jednostek policji bada związki Epsteina z Wielką Brytanią, w tym jego relacje z członkiem rodziny królewskiej. Sam Andrzej konsekwentnie zaprzecza wszystkim stawianym mu zarzutom.


