Anna Skura podzieliła się z obserwatorami informacją o poważnych problemach zdrowotnych, które doprowadziły ją do hospitalizacji na Bali, gdzie mieszka na co dzień z córką Melody. Influencerka i podróżniczka, znana z relacjonowania egzotycznych wyjazdów, wracała niedawno z Hawajów. To właśnie w trakcie tej podróży jej stan wyraźnie się pogorszył.
REKLAMA
Zobacz wideo "Przerwa na kawę" z Anią Skurą
Anna Skura trafiła do szpitala na Bali. "Nie wiedziałam, jak sobie pomóc"
Skura wyznała, iż podczas powrotu dostała wysokiej gorączki i była skrajnie osłabiona. Jak się okazało, podobne objawy utrzymywały się u niej już od trzech tygodni. "Podróż z Hawajów była tragiczna, gorzej tylko czułam się w podróży na Hawaje... dostałam gorączki, byłam taka super słaba... no i prawda jest taka, iż te objawy miałam przez ostatnie trzy tygodnie" - napisała na Instagramie.
Po dotarciu do domu poczuła jedynie chwilową poprawę. Następnej nocy prawie nie spała i rano zdecydowała się poszukać pomocy medycznej. "Nocy prawie całej nie przespałam, nie wiedziałam zupełnie, jak sobie pomóc" - relacjonowała. Lekarze poinformowali ją, iż konieczna jest hospitalizacja. Influencerka opisała moment, w którym przygotowywała się do wyjazdu do szpitala, oddając córkę pod opiekę znajomych i zamawiając transport. "Powiedzieli 'nie jesteśmy ci już w stanie pomóc', iż muszę być hospitalizowana. Pamiętam tylko jak przez mgłę, iż pojechałam do domu spakować torbę do szpitala, bo miałam dziwne przeczucie, iż nie wrócę do domu (…). W ogóle nie pamiętałam, jak wyglądała droga, wejście do szpitala etc." - napisała.
Anna Skura wciąż nie poznała diagnozy. "Już nie mam na nic siły"
Na oddziale ratunkowym spędziła około sześciu godzin. Choć wciąż nie zna dokładnej diagnozy, przyznała, iż poczuła się bezpieczniej. "Trafiłam na tzw. emergency, gdzie leżałam przez jakieś sześć godz. (…). choćby nie byłam przerażona, było mi wszystko jedno, chyba w głębi duszy cieszyłam się, iż w końcu jestem bezpieczna, iż ktoś się mną zajmuje. Jest mi relatywnie lepiej w tym moim 'nie wiem, co mi jest i już nie mam na nic siły'" - podsumowała.




