Skandal za kulisami "M jak miłość". Łepkowska rozjuszona. "Chcą mnie wygumkować"

gazeta.pl 3 godzin temu
Ilona Łepkowska udzieliła wywiadu, w którym opowiedziała o 25-leciu "M jak miłość". Jak się okazuje, scenarzystka nie została zaproszona na galę z tej okazji.
Serial "M jak miłość" zadebiutował w telewizji w listopadzie 2000 roku. Głównym wątkiem w produkcji są losy rodu Mostowiaków. Mimo upływu lat format wciąż cieszy się ogromną popularnością. W grudniu zorganizowano wyjątkowy jubileusz z okazji 25-lecia serialu. Na ściance podczas gali pozowały największe gwiazdy produkcji, w tym m.in. Katarzyna Cichopek oraz Teresa Lipowska. Wydarzenie zostało także wyemitowane w telewizji. Jak się jednak okazuje, zabrakło na nim Ilony Łepkowskiej, która przez lata była scenarzystą i producentką serialu.


REKLAMA


Zobacz wideo Popiel o "M jak miłość". To usłyszał od reżysera


"M jak miłość". Ilona Łepkowska o jubileuszu serialu. "Chcą mnie wygumkować"
Ilona Łepkowska wyznała w wywiadzie dla "Super Expressu", iż nie została zaproszona na jubileusz "M jak miłość". Czy poczuła się urażona? "Nie byłam zaproszona na jubileusz 'M jak miłość'. Nie obejrzałam go też w telewizji. Stwierdziłam, iż to zamknięty dla mnie rozdział. Czy było mi przykro? Nie, bo nie spodziewałam się zaproszenia na obchody 25-lecia serialu" - powiedziała. Przypomniała o niezbyt dobrej relacji z Tadeuszem Lampką. Jak informują media, ponoć poróżnił ich scenariusz do drugiej części filmu "Uwierz w Mikołaja". "Nie jestem od wielu lat ani szefem literackim, ani współproducentem 'Emki', a do tego moje i Tadeusza Lampki drogi zawodowe rozeszły się w nieprzyjemnych okolicznościach ponad rok temu, więc brak zaproszenia na tę piękną rocznicę nie był dla mnie zaskoczeniem" - dodała dla portalu.
Dla Łepkowskiej najważniejsze jest to, iż wiele Polaków uważa ją za twórczynię "M jak miłość". Wyjawiła także, iż w dniu jubileuszu zadzwoniła do niej Teresa Lipowska. "I ważniejszy był dla mnie w tym dniu telefon Teresy Lipowskiej, która chciała mi po raz kolejny podziękować za to, iż stworzyłam jej postać, niż to, iż nie wspomniano na jubileuszu mojego nazwiska. Bo wiem, iż jest i będzie ono nierozerwalnie związane z fenomenem „M jak miłość" niezależnie od tego, jak mocno ktoś będzie próbował je 'wygumkować'"- skwitowała.


Teresa Lipowska nie wytrzymała. Powiedziała to przed kamerą
Podczas gali 25-lecia "M jak miłość" Teresa Lipowska udzielała wywiadów. Podczas jednej z rozmów przed kamerą przeszedł inny dziennikarz i zasłonił kadr. Reakcja aktorki była natychmiastowa. - No jak to przełaził ten? Synku, hej, laleczko, przecież tu jest wywiad, a ty żeś przelazł - komentowała. Mężczyzna przeprosił aktorkę. Prowadzący wywiad reporter "Telemagazynu" pochwalił wówczas charakter Lipowskiej.
Idź do oryginalnego materiału