"Silos" w 3. sezonie przynosi wiele odpowiedzi i pozostało lepszy niż do tej pory – recenzja nowej serii

serialowa.pl 1 godzina temu

Apple TV stało się platformą obowiązkową dla fanów science fiction, między innymi dzięki serialowi „Silos”, który powraca z 3. sezonem. Jak wypadł ten powrót i czy warto było czekać półtora roku na nowe odcinki?

Po półtorarocznej przerwie na Apple TV powrócił z 3. sezonem „Silos” – oparta na serii książek Hugh Howeya produkcja science fiction, którą do streamingu przeniósł Graham Yost. To powrót wyczekiwany tym bardziej, iż serial platformy z nadgryzionym jabłuszkiem w logo ma dokładnie zaplanowaną przyszłość – nakręcony został już także 4. sezon, który będzie zarazem sezonem finałowym.

Wygląda więc na to, iż twórcy mieli czas, by dokładnie wszystko rozplanować i pożegnać się z widzami w satysfakcjonujący sposób. Jak wypada trzecia część tej historii? Widziałem przedpremierowo cały 10-odcinkowy sezon, który na Apple TV będzie emitowany od 3 lipca po odcinku na tydzień, i jestem zachwycony.

Silos sezon 3 – jak duże zmiany w serialu Apple TV?

Dla tych, którzy nie pamiętają – w finale 2. sezonu Juliette (Rebecca Ferguson) po wielu odcinkach powróciła do swojego silosu, gdzie na wejściu powitał ją, w niezbyt przyjazny sposób, Bernard (Tim Robbins). Bohaterowie rozmawiają o procedurze zabezpieczenia, gdy nagle pomieszczenie, w którym się znajdują, wypełniają płomienie. Szybkie cięcie i jesteśmy już w 3. sezonie, gdzie Juliette – nie wiadomo, jakim cudem – pełni funkcję burmistrzyni silosu. Co takiego wydarzyło się w międzyczasie, iż nagle bohaterka (a my razem z nią) znalazła się w takim miejscu? Odpowiedzi oczywiście przyjdą z czasem, chwilę będziemy musieli na nie poczekać.

„Silos” (Fot. Apple TV)

Nowe odcinki przynoszą jedną ogromną zmianę, która została zapowiedziana już w ostatniej scenie finału 2. sezonu. Otóż tym razem będziemy przenosić się także w przeszłość, do czasów sprzed powstania silosów, gdy napięcie między USA i Iranem sięga zenitu (co za timing, prawda?) – Irańczycy zdetonowali tzw. brudną bombę na amerykańskiej ziemi, a w odwecie jankeskie wojska zamierzają zaatakować cele w Iranie. Cała misja idzie jednak mocno nie po ich myśli, a śledztwo w jej sprawie zacznie – z powodów osobistych – prowadzić Daniel (Ashley Zukerman, „Sukcesja”), młody obiecujący kongresmen, któremu pomaga szukająca zawodowego odkupienia dziennikarka Helen (Jessica Henwick, „Vladimir”). Nie ma wątpliwości, iż ich wątek finalnie połączy się z historią silosu, ale w jaki sposób? Spokojnie, dostaniecie odpowiedzi.

Pierwsze odcinki 3. sezonu „Silosu” są jednak niczym zabawa twórców w kotka i myszkę z widzami – co jakiś czas będą podsuwane nam nowe tropy, czasem mylne, co pozwala na snucie wielu własnych teorii, które finalnie będzie można skonfrontować z rzeczywistością. Wrzucenie widza w sam środek akcji, w oderwaniu od kontekstu, jest ruchem bardzo śmiałym, ale także niebezpiecznym, bo może wywołać u oglądających pewną konfuzję. Na szczęście twórcy wyszli z tego obronną ręką – być może dlatego, iż nie czekali z wszystkimi wyjaśnieniami do końca sezonu. Dowiemy się więc, dlaczego Juliette straciła pamięć, a Camille (Alexandria Riley) próbuje sterować nią niczym kukiełką i adekwatnie najchętniej widziałaby ją martwą.

Silos – sezon 3 pozostało lepszy od poprzedników

U samej Camille również dzieje się sporo. Po tym, jak w finale 2. sezonu zaczęła rozmawiać z Dziedzictwem, zyskała prawdziwą władzę w silosie. Tylko czy to aby na pewno faktyczna władza, czy może jednak jeszcze większe zniewolenie? Jej drogi z Robertem (Common) zaczną rozchodzić się coraz mocniej i o ile do tej pory ich relacja była oparta na obustronnym zaufaniu, tak teraz jej fundamentem stanie się kłamstwo. Robert będzie miał swoją agendę, Camille swoją, a zobaczenie ich po dwóch przeciwnych stronach barykady będzie jednym z najlepszych wątków tego sezonu, który w dużej mierze wywróci do góry nogami wszystko, co do tej pory myśleliśmy o tej dwójce.

„Silos” (Fot. Apple TV)

Niestety nie u wszystkich bohaterów będzie jednak równie interesująco. Na przestrzeni tych kilku sezonów obsada „Silosu” rozrosła się znacząco, co znaczy, iż przybyło także postaci i wątków, które scenarzyści muszą w jakiś sposób obsłużyć, dlatego też w przypadku kilku osób będziemy mieli wrażenie, iż przez większość sezonu biegają oni bez sensu w tę i z powrotem po silosie i w sumie kilka z tego wynika.

Paul (Chinaza Uche) został zdegradowany do trzecioplanowej postaci, kilka można też powiedzieć chociażby o Marthcie (Harriet Walter). Zresztą nie tylko w przypadku tej dwójki będziemy mieli wrażenie, iż stali się pionkami, które od czasu do czasu są potrzebne, by popchnąć całą historię nieco do przodu. Dysproporcja między postaciami, które faktycznie coś znaczą, a tymi, które mają jedynie wypełniać od czasu do czasu drugi plan, stała się aż nadto widoczna. I to mimo tego, iż mówimy o serialu, w którym zagadka zawsze była w hierarchii wyżej niż bohaterowie.

Mimo to 3. sezon w mojej opinii przebija swoich poprzedników – także dlatego, iż znów możemy zobaczyć Juliette w interakcji z postaciami innymi niż tylko Jimmy (Steve Zahn). Osoby, które narzekały, iż główna bohaterka na zbyt długo została w 2. sezonie odseparowana od wszystkiego, co działo się w jej silosie, mogą odetchnąć z ulgą – w najnowszych odcinkach znów jest ona słońcem, wokół którego krążą wszystkie planety.

„Silos” (Fot. Apple TV)

Szybko zaczniemy także kibicować Danielowi i Helen, którzy w retrospekcjach będą prowadzić własne śledztwo – ich wątek jest bardzo udaną odskocznią od wydarzeń i w silosie i scenarzyści podołali z wkomponowaniem go w fabułę tego sezonu. Warto bowiem przypomnieć, iż w książkowym pierwowzorze ich historia zajęła cały jeden tom. Na takie rozwiązanie twórcy serialu z oczywistych względów nie mogli sobie pozwolić.

Silos – sezon 3 przynosi odpowiedzi na wiele pytań

Seriale takie jak „Silos” często mają ten sam problem – dopóki mnożą zagadki, są wciągające, ale problemy zaczynają pojawiać się wtedy, gdy trzeba zacząć udzielać odpowiedzi. A ponieważ 3. sezon hitu Apple TV udziela ich naprawdę sporo, można już powiedzieć, iż to nie ten przypadek. Jasne, wciąż jedna odpowiedź potrafi rodzić dwa kolejne pytania, ale patrząc szerzej możemy zauważyć, iż twórcy mają swój plan na to, jak całą historię poprowadzić do końca. Niektóre ich decyzje wywrócą do góry nogami niemal wszystko, co do tej pory myśleliśmy, iż wiemy o silosie, ale oglądając ten sezon do końca i tak będziecie mieli poczucie, iż wszystko zmierza w satysfakcjonującym kierunku.

„Silos” (Fot. Apple TV)

Oczywiście najwięcej odpowiedzi dostaniemy pod koniec tego sezonu, wtedy punkt wrzenia osiągnie między innymi wątek Daniela i Helena, i o słodki Jezu, cóż to jest za satysfakcjonująca kulminacja! 9. odcinek serialu to prawdziwy masterclass w budowaniu napięcia bardzo prostymi środkami. Znacie to uczucie, iż wiecie, iż za chwilę wydarzy się COŚ, a i tak jesteście w szoku, gdy to faktycznie się dzieje?

Dokładnie tak można opisać to, co widzimy w dwóch ostatnich odcinkach tego sezonu. Bo i w samym silosie będzie działo się sporo – twórcy kolejny raz udowodnią nam, iż nie wszystko jest takim, jakim się wydaje i w rewelacyjny sposób będą bawić się z widzami. Dostaniemy prawdziwy festiwal emocji i zwrotów akcji i, co najważniejsze, wszystko do samego końca pozostanie tutaj logiczne.

Końcówka 3. sezonu „Silosu” to w mojej opinii jeden z najlepszych telewizyjnych momentów tego roku i dowód na to, iż w serialach nastawionych na tajemnicę można znaleźć miejsce także na prawdziwe ludzkie emocje. Wszystko, co zobaczyłem, sprawiło tylko, iż jeszcze bardziej nie mogę doczekać się finałowego sezonu, na który prawdopodobnie nie będziemy musieli czekać kolejne półtora roku, skoro ten został już nakręcony. I choć jeszcze do niedawna miałem obawy, czy serial Apple TV może dać nam zakończenie, które zaakceptujemy, to po najnowszym sezonie nie mam już takich wątpliwości.

Silos sezon 3 – premiera 3 lipca na platformie Apple TV

Idź do oryginalnego materiału