Skóra czy kora? Postać pozaziemska czy wnętrze ciała? Podobieństwo tkanek może prowadzić do ich nierozróżnialności. Rozróżnialność jednak traci znaczenie. Zyskują je współistnienie i wspólnota życia: dzielenie wody i powietrza, wspólne czucie. Zgromadzone na wystawie prace nie zatrzymują się na naskórku, zdzierają warstwy by zajrzeć do środka lub przenikają je. Związane z poznańską Galerią Szczur oraz zaproszone do wystawy osoby artystyczne w swoich praktykach, poruszając się w obszarze ciemnej ekologii, pokazują jej jasne strony.
Interesuje je zrównanie wszystkich istot, ich relacje oraz zmysłowe przyciąganie i możliwość doświadczanie siebie nawzajem. Perspektywa ekstremalnego przybliżenia uświadamia potencjalną jedność na poziomie komórkowym; skrajne oddalenie natomiast czyni nas jednym organizmem – nieskończoną, współodczuwającą skórą.
Skóra to największy organ człowieka. Zwykle się o niej zapomina, nie postrzega się jej jako wyodrębnionej z całości organizmu. Ma wiele funkcji, ale przede wszystkim chroni wnętrze i powierzchnię kontaktu z otoczeniem, regulując temperaturę. Poprzez nią odbieramy bodźce, pierwsza sygnalizuje ból, pierwsza też odczuwa przyjemność. Umożliwia rozumienie siebie i łączenie z drugim. Okrywając narządy, łączy je. Koncepcja wspólnej skóry wskazuje na powiązania wszelkich tkanek i przepuszczalność materii. Wystawa Shared Skin ogniskuje obecność, ale też antycypuje nieobecność. Wyraża niepokój i rodzaj fascynacji, z drugiej strony zaś czułość i potrzebę uwagi. Odsyła do troski o ekosystemy – zarówno zewnętrzny, jak i swój, wewnętrzny. Przekłada nieustanną wirtualną łączność, na realne splecenie istot i ich wspólnotę. Shared screen – shared skin. Skin care – skin share.




![O co chodzi z tą ustawą? [komentarze do projektu ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów]](http://prestoportal.pl/sites/default/files/styles/facebook/public/2026-06/20260530_183748.jpg?h=652d1a06&itok=wS29wU_G)


