Shailene Woodley mogła zostać filmową Mary Jane Watson na długo przed tym, jak w tę postać wcieliła się Zendaya. Nakręcono z nią choćby sceny do "Niesamowitego Spider-Mana 2", ale żadna z nich ostatecznie nie trafiła do kinowej wersji filmu. Po latach aktorka zdradziła, jak dowiedziała się o decyzji twórców.
Woodley zdradziła, iż rola Mary Jane była dla niej wyjątkowo ważna. Jak przyznała, Spider-Man od zawsze należał do jej ulubionych superbohaterów, a Mary Jane była jej ukochaną postacią z komiksów. Kiedy dostała angaż, była więc przekonana, iż spełnia się jedno z jej zawodowych marzeń.
Aktorka zdążyła choćby pojawić się na planie razem z Andrew Garfieldem, który ponownie wcielał się w Petera Parkera. Woodley nakręciła około trzech scen jako Mary Jane. Przez pewien czas wszystko wskazywało na to, iż bohaterka rzeczywiście pojawi się w filmie.
Sytuacja zmieniła się dopiero rok później. Woodley dostała telefon z informacją, iż jej postaci jednak nie będzie w gotowym filmie. Jak wspomina, była kompletnie zaskoczona, ponieważ zdjęcia z jej udziałem zostały już zrealizowane.
Pomysł sam w sobie miał sens. Problem polegał na tym, iż nigdy nie doczekaliśmy się filmu, w którym Mary Jane miałaby zostać adekwatnie przedstawiona. Sony ostatecznie zrezygnowało z realizacji kolejnej części serii z Garfieldem, a franczyza została przebudowana wraz z wprowadzeniem Spider-Mana do MCU.
Woodley podchodzi dziś do całej historii z dystansem. Nie wyklucza nawet, iż decyzja mogła mieć zupełnie inny powód. Aktorka żartowała, iż być może zobaczyli jej materiał i uznali po prostu, iż nie nadaje się do tej roli. To oczywiście jej autoironiczna uwaga, a nie potwierdzenie rzeczywistej przyczyny.
Co ciekawe, historia Garfielda i Woodley mogłaby jeszcze kiedyś doczekać się ciągu dalszego. W 2021 roku aktor powrócił jako Peter Parker w "Spider-Man: Bez drogi do domu", gdzie spotkał wersje bohatera grane przez Tobeya Maguire’a i Toma Hollanda.
Jednocześnie Garfield stanowczo zaprzeczył, by miał wrócić jako Spider-Man w "Avengers: Doomsday", którego premierę kinową zaplanowano na 18 grudnia.
Shailene Woodley nie zagrała Mary Jane przez Gwen Stacy?
Woodley zdradziła, iż rola Mary Jane była dla niej wyjątkowo ważna. Jak przyznała, Spider-Man od zawsze należał do jej ulubionych superbohaterów, a Mary Jane była jej ukochaną postacią z komiksów. Kiedy dostała angaż, była więc przekonana, iż spełnia się jedno z jej zawodowych marzeń.
Aktorka zdążyła choćby pojawić się na planie razem z Andrew Garfieldem, który ponownie wcielał się w Petera Parkera. Woodley nakręciła około trzech scen jako Mary Jane. Przez pewien czas wszystko wskazywało na to, iż bohaterka rzeczywiście pojawi się w filmie.
Sytuacja zmieniła się dopiero rok później. Woodley dostała telefon z informacją, iż jej postaci jednak nie będzie w gotowym filmie. Jak wspomina, była kompletnie zaskoczona, ponieważ zdjęcia z jej udziałem zostały już zrealizowane.
Spider-Man i Gwen Stacy
Powód był związany przede wszystkim z Gwen Stacy, graną przez Emmę Stone. Twórcy uznali, iż "Niesamowity Spider-Man 2" i tak wprowadza zbyt wiele nowych postaci, a historia Petera powinna pozostać skupiona na jego relacji z Gwen. Plan zakładał więc, iż Mary Jane pojawi się dopiero po śmierci Stacy. Pomysł sam w sobie miał sens. Problem polegał na tym, iż nigdy nie doczekaliśmy się filmu, w którym Mary Jane miałaby zostać adekwatnie przedstawiona. Sony ostatecznie zrezygnowało z realizacji kolejnej części serii z Garfieldem, a franczyza została przebudowana wraz z wprowadzeniem Spider-Mana do MCU.
Woodley podchodzi dziś do całej historii z dystansem. Nie wyklucza nawet, iż decyzja mogła mieć zupełnie inny powód. Aktorka żartowała, iż być może zobaczyli jej materiał i uznali po prostu, iż nie nadaje się do tej roli. To oczywiście jej autoironiczna uwaga, a nie potwierdzenie rzeczywistej przyczyny.
Mary Jane Woodley znów miała szansę pojawić się na ekranie
Co ciekawe, historia Garfielda i Woodley mogłaby jeszcze kiedyś doczekać się ciągu dalszego. W 2021 roku aktor powrócił jako Peter Parker w "Spider-Man: Bez drogi do domu", gdzie spotkał wersje bohatera grane przez Tobeya Maguire’a i Toma Hollanda.
Jednocześnie Garfield stanowczo zaprzeczył, by miał wrócić jako Spider-Man w "Avengers: Doomsday", którego premierę kinową zaplanowano na 18 grudnia.
"Niesamowity Spider-Man 2" – przypominamy zwiastun


















