Sezon wakacyjny w pełni, więc Podlaska Kronika Towarzyska też nieco bardziej urlopowa

ddb24.pl 1 dzień temu
Będziemy mieli nowe syreny, które będą nas ostrzegać nie tylko dźwiękiem, ale też głosem. Syrena jak syrena, ale pojawiło się pytanie: czyim głosem? Długo się nad tym zastanawialiśmy w gronie kolegium redakcyjnego i narodziły się nam dwie koncepcje. Koncepcja nr 1: syrena ma zmusić do natychmiastowej ucieczki do schronu. W tej koncepcji postawiliśmy na głos Romana Giertycha. Nie ma mowy, by ktokolwiek nie zareagował. Co prawda część rzuciłaby się do panicznej ucieczki, część miałaby mdłości, ale Roman nikogo nie pozostawia obojętnym. Od razu wyjaśnienie: chodzi o odgłos gębą, nie kopytami. Teraz koncepcja nr 2: ostrzeżenie ma służyć uspokojeniu i nie wpadaniu w panikę. Przecież i tak nie ma schronów, więc po co latać po mieście bez sensu. Tu wybór nie był trudny: Krystyna Czubówna wydaje się najlepszą kandydatką. Na pewno nie minister Kierwiński, bo nam chodzi głos, a nie pogłos. W sumie taki komunikat głosowy na całe miasto wcale nie musi jedynie ostrzegać. Np. mógłby informować o rzeczach pozytywnych. Ot, chociażby: ”Uwaga! Alert dla mieszkańców Białegostoku. W Biedronce schab bez kości za jedyne 6,99!” Albo: „Uwaga! Alert dla mieszkańców Grajewa. Tylko dziś benzyna w okazyjnej cenie 8,19!”. Przynajmniej takie alerty byłyby na czas, a nie kilka minut po tym, jak ruska rakieta przeleciała nad naszymi głowami.

Jak już informowaliśmy, Kanał Zero nakręcił film o białostockich absurdach. Trochę jesteśmy zawiedzeni, bo liczyliśmy na brazylijski serial, a tu tylko pół godziny. Tym niemniej wniosek jest jeden: niemal wszystkie fatalne, kosztowne i nikomu niepotrzebne białostockie inwestycje to efekty budżetu obywatelskiego. Potwierdza to nasze wcześniejsze odczucia, iż ten cały „obywatelski” budżet to jedna wielka patologia, a dziwnym trafem w głosowaniu wygrywają zawsze ci sami, a głosów jeszcze raz nijak policzyć
Idź do oryginalnego materiału