Serial zmienił wiele żyć. Prawda o nim wyszła dopiero po latach

swiatseriali.interia.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Kulisy powstawania "Domu" nie były pozbawione napięć i emocji - od niełatwej relacji głównego aktora z reżyserem po trudne rozstania i dramaty poza planem. Serial zyskał miano kroniki epoki, a jego losy na stałe wpisały się w historię polskiej kultury.


Serial "Dom" to prawdziwy fenomen w polskiej telewizji, który na stałe wpisał się w świadomość widzów. Cztery serie, liczące łącznie dwadzieścia pięć odcinków, powstawały na przestrzeni ponad dwóch dekad i przyciągały przed ekrany miliony widzów. Przez ten czas wiele się zmieniło - zarówno na ekranie, jak i za kulisami. Intrygi, nieoczekiwane decyzje obsadowe i historie, które przenikały granice fikcji - wszystko to sprawiło, iż "Dom" stał się nie tylko opowieścią o mieszkańcach kamienicy przy ul. Złotej, ale także kroniką zmieniających się czasów. W telewizji mogliśmy go oglądać w latach 1980-2000. Reklama
Głównym bohaterem serialu był Andrzej Talar (Tomasz Borkowy). Pochodzący ze wsi chłopak przybył do Warszawy, by spełnić marzenie o byciu inżynierem. W trakcie trwania opowieści poznał Basię Lawinównę (Jolanta Żółkowska), a niedługo zamieszkał w jednym z pokojów należącego do jej rodziny mieszkania. Widzowie z zapartym tchem śledzili najpierw losy jego związku z Basią, potem bolesny rozwód, a później życie u boku drugiej żony - Ewy (Halina Rowicka). Para doczekała się dwóch synów - Kajtka i Krzyśka.



"Dom": trudne początki


W obsadzie pojawiły się wybitne gwiazdy, m.in. Jan Englert, Halina Rowicka, Witold Pyrkosz i Bożena Dykiel. Jedną z zapadających w pamięć postaci był również Krzysztof Talar, syn głównego bohatera, w którego dorosłą wersję wcielił się Adam Wojtyszko.
Nie wszystko układało się idealnie za kulisami. Tomasz Borkowy, który wcielał się w rolę Andrzeja Talara, przyznał po latach, iż początki współpracy z reżyserem Janem Łomnickim były trudne. Aktor wspominał, iż przez pół roku reżyser nie był przekonany do jego angażu i rozmawiał z nim wyłącznie za pośrednictwem drugiego reżysera. Sytuacja zmieniła się dopiero po premierze pierwszego odcinka, kiedy Łomnicki zaprosił Borkowego na spotkanie, które - jak się później okazało - przerodziło się w wielogodzinną rozmowę i początek przyjaźni.


"Dom" to nie tylko opowieść o losach bohaterów, ale także historia prawdziwych emocji, które narodziły się na planie. Jolanta Żółkowska i Krzysztof Kołbasiuk, wcielający się w parę zakochanych, znaleźli uczucie także poza ekranem. Ich historia miłosna, rozpoczęta w trakcie pracy nad serialem, przetrwała wiele lat i stała się jednym z najbardziej wzruszających wątków związanych z produkcją. Niestety, los okazał się mało laskawy - Kołbasiuk zmarł w 2006 roku, a Żółkowska przez długi czas przyznawała, iż nie mogła pogodzić się z tą stratą.
Szybko trzeba było też pożegnać Wacława Kowalskiego, czyli serialowego dozorcę Ryszarda Popiołka. Aktor po osobistej tragedii jaką była śmierć syna, postanowił wycofać się z życia publicznego. Twórcy nie mieli innego wyjścia - musieli uśmiercić uwielbianą postać, a jego pogrzeb był pełen wzruszeń.

"Dom": tego mogłeś nie wiedzieć!


Pomysł na serial powstał przypadkiem - Andrzej Mularczyk opowiedział, iż w połowie lat 60. szukał pomysłu na słuchowisko radiowe. Podstawą do nowej historii miała być postać człowieka, który mieszka w budynku przeznaczonym do rozbiórki. Odpowiedni dom znaleziono przy ulicy Tamka 1, a jeden z mieszkańców stał się narratorem opowieści o losach kamienicy na przestrzeni lat - przed i powojennych. Zrealizowany materiał stał się podstawą do produkcji jaką znamy - czytamy w jednym z wywiadów Jedynki Polskiego Radia z Andrzejem Mularczykiem.
Kamienica, która grała kluczową rolę w fabule, w rzeczywistości znajdowała się w dwóch różnych lokalizacjach - najpierw przy ul. Pańskiej 85, a później przy Marszałkowskiej. Z kolei w miejscu, gdzie według scenariusza miała się znajdować kamienica na ul. Złotej, stoi dziś Pałac Kultury i Nauki. Interesujący jest także fakt, iż pierwotnie serial miał nosić tytuł "22 lipca", jednak ostatecznie zdecydowano się na bardziej uniwersalne "Dom".

"Dom": doczekamy kontynuacji?


Tomasz Borkowy, który w tej chwili mieszka w Edynburgu i po przejściu na emeryturę zajmuje się produkcją zegarków, zaproponował nową koncepcję fabularną dla potencjalnej kontynuacji serialu.
Według jego pomysłu nowe odcinki "Domu" miałyby się rozgrywać za granicą, co byłoby znaczącą zmianą w stosunku do wcześniejszych serii. Andrzej Talar, razem z Haliną (Bożena Dykiel) i Mundkiem (Jan Englert), odwiedzałby swojego syna z małżeństwa z Ewą (Halina Rowicka). Na miejscu miałby spotkać dawną miłość, Nikę (Ewa Gawryluk), która okazałaby się matką jego dziecka. Nika, w tej chwili wdowa, miałaby stać się kluczową postacią nowego konfliktu emocjonalnego. Relacja między Andrzejem i Niką ponownie rozkwitłaby, a bohaterowie musieliby zmierzyć się z tajemnicami przeszłości.
Jednak, czy pozostało przestrzeń w polskiej telewizji na zrealizowanie projektu tego typu? Andrzej Mularczyk nie widział takiej opcji.
"To był serial epicki, ukazujący pejzaż społeczny i polityczny. Tamta rzeczywistość odbiła się na decyzjach życiowych bohaterów. A kiedy byśmy z opowieścią weszli w stan wojenny i całą gorączkę podziałów, trzeba by się tym zajmować - twierdzi Andrzej Mularczyk. - Po pierwsze, jest to bardzo trudne i stałoby się jeszcze bardziej publicystyczne niż choćby to, co do tej pory stworzyliśmy. Po drugie, tak naprawdę nikogo to już w tej chwili nie obchodzi".
Idź do oryginalnego materiału