13 lutego na platformie Disney+ zadebiutował serial "Love Story: John F. Kennedy Jr. i Carolyn Bessette". To pierwsza odsłona antologii Ryana Murphy’ego "Love Story", inspirowana książką Elizabeth Beller "Once Upon a Time: The Captivating Life of Carolyn Bessette-Kennedy". W postać Johna wciela się Paul Anthony Kelly, a w roli Carolyn oglądamy Sarah Pidgeon.
Pierwsze pięć odcinków serialu obejrzano przez ponad 25 mln godzin w serwisach Hulu i Disney+. Stacja FX przekazała, iż to najwyższy wynik dla serialu limitowanego w historii stacji i najchętniej oglądany serial limitowany na obu platformach. Produkcja wywołała również wzmożoną aktywność na mediach społecznościowych i z odcinka na odcinek gromadzi coraz szerszą publiczność.Reklama
Historia miłości Johna F. Kennedy'ego Jr. i Carolyn Bessette wzbudziła ogromne zainteresowanie widzów. Sama sięgnęłam po serial z ciekawości. Swego czasu o ich związku było głośno, ale w ostatnich latach, zwłaszcza w Polsce, był rzadko opisywany. Czy produkcja jest jednak warta uwagi? Mam co do tego spore wątpliwości.
"Love Story: John F. Kennedy Jr. i Carolyn Bessette": historia jak z bajki Disneya
Fabuła serialu "Love Story: John F. Kennedy Jr. i Carolyn Bessette" skupia się przede wszystkim na postaci Carolyn. Twórcy początkowo ukazują ją jako zwykłą, choć niezwykle elegancką dziewczynę z sąsiedztwa, która pracuje w butiku Calvin Klein. Wyróżnia się wyczuciem stylu i profesjonalizmem. Z czasem awansuje i trafia do grona najbliższych współpracownic samego Calvina. To właśnie znany projektant zapoznaje ją z Johnem F. Kennedym Jr..
Sam John znajduje się wtedy w dość trudnym momencie życia – wydaje się zagubiony. Właśnie nie zdał ważnego egzaminu prawniczego, a jego związek z Daryl Hannah nie spotyka się z akceptacją jego matki, Jackie Kennedy. On sam zresztą nie do końca wie, co naprawdę czuje do Daryl. I wtedy na jego drodze pojawia się pełna wdzięku i uroku Carolyn.
Produkcja przedstawia ją jako czarującą kobietę, która nie pragnie rozgłosu i początkowo odrzuca zaloty Johna. Na ekranie staje się romantyczną bohaterką tragicznej historii, a relację tej dwójki ogląda się niemal jak bajkę Disneya.
W tej opowieści nie brakuje oczywiście antagonistów. W tej roli pojawiają się fotoreporterzy śledzący każdy ich krok, ale też Daryl Hannah, którą serial ukazuje w wyjątkowo negatywnym świetle – jako kobietę desperacko zabiegającą o uwagę Johna i nieszanującą jego granic (szczególnie w scenie imprezy w mieszkaniu). Na jej tle Carolyn wypada niemal jak anioł.
"Love Story: John F. Kennedy Jr. i Carolyn Bessette": serial-wydmuszka
Ponoć wizerunek Carolyn Bessette-Kennedy w serialu został mocno wygładzony. Według relacji dziennikarki Maureen Callahan w rozmowie z "Daily Mail", kobieta miała słabość do używek i była "głęboko zaburzona". W produkcji pojawia się wprawdzie scena słynnej kłótni Johna i Carolyn w parku, ale ukazana jest ona w kontekście korzystnym dla Carolyn. Callahan zwraca uwagę, iż to przedstawienie jest niepełne – wybuchy Carolyn zdarzały się w ich związku znacznie częściej, niż pokazano na ekranie.
I faktycznie – serial autorstwa Ryana Murphy’ego to przepiękna, ale nieautentyczna historia miłosna z tragicznym finałem. Uczucie młodych jest nieustannie wystawiane na próbę przez media i rodzinę Kennedych. Na miejscu pięknej Carolyn chciałoby się znaleźć miliony kobiet, a ona sama nie jest pewna, czy naprawdę chce, aby jej życie wyglądało w ten sposób. Ja tego po prostu nie kupuję. Zabrakło tu surowego spojrzenia na zmagania pary. Piękna wydmuszka.
Nie sposób przejść obojętnie obok dość nierównej gry aktorskiej głównego duetu. Choć nie można odmówić uroku Sarah Pidgeon, jej postać jest grana w niemal niezmiennym tonie – tajemnicza, ale błyskotliwa kobieta sukcesu, bez wyraźniejszych odcieni. Nie wypada jednak aż tak źle dzięki swojemu ekranowemu partnerowi. Paul Anthony Kelly, a adekwatnie Paul Anthony Widziszewski-Kelly, został obsadzony w roli Johna F. Kennedy'ego Jr. chyba "po warunkach", ponieważ jego umiejętności aktorskie są ograniczone. To jego debiut na dużym ekranie i wyraźnie widać, iż został rzucony na głęboką wodę. Jego John jest drętwy i nijaki; gdyby nie atrakcyjny wygląd aktora, całkowicie zniknąłby w tle.
Sama estetyka serialu "Love Story: John F. Kennedy Jr. i Carolyn Bessette" jest niewątpliwie przyjemna dla oka – z powodzeniem buduje wrażenie świata elit. Styl Carolyn Bessette-Kennedy został w produkcji podkreślony z wyczuciem i elegancją. Niestety, pod tą piękną fasadą kryje się serial-wydmuszka – pozbawiony prawdziwej głębi i realnego tragizmu postaci. Efekt końcowy pozostawia spore rozczarowanie.
Czytaj więcej: O tym serialu jest za cicho. Ukryta perełka, która rozbawiła mnie do łez
