Serial twórców "Stranger Things" już na Netflixie. Nie dla widzów o słabych nerwach

natemat.pl 2 godzin temu
Netflix dorzuca do swojej oferty horror, który może skutecznie podnieść tętno... i przy okazji podkopać wiarę w instytucję małżeństwa. "Tu zdarzy się coś strasznego" jest już dostępny na platformie i zapowiada się na przerażającą jazdę bez trzymanki. Za produkcją stoją ojcowie "Stranger Things" bracia Duffer, a wśród reżyserów znalazła się Polka, Weronika Tofilska, znana widzom z "Reniferka".


Serial "Tu zdarzy się coś strasznego" stworzony przez Haley Z. Boston ("Gabinet osobliwości Guillermo del Toro"), bierze na warsztat jeden z najbardziej uniwersalnych lęków – strach przed podjęciem złej decyzji życiowej. W tym przypadku chodzi o ślub, a dokładniej o poślubienie niewłaściwej osoby.

O czym jest "Tu zdarzy się coś strasznego" na Netflixie? To horror od braci Duffer


"Rachel bierze ślub za pięć dni. Razem z narzeczonym, Nickym, wyrusza w drogę do położonego na odludziu rodzinnego domu wakacyjnego w środku zaśnieżonego lasu, gdzie planują wymarzoną ceremonię ślubną. To naprawdę piękny pomysł, gdyby nie fakt, iż skłonna do przesądów i paranoi Rachel nie może wyzbyć się uczucia, iż zdarzy się coś okropnego" – brzmi oficjalny opis nowego serialu Netfliksa.



Nieprzyjemne niespodzianki, seria dziwnych zbiegów okoliczności, dziwaczni goście... Fabuła rozwija się w ciągu kilku dni poprzedzających ślub i stopniowo zamienia obyczajową historię w pełnoprawny horror. Boston inspiruje się lękami wyniesionymi z dzieciństwa i przestrogami, które słyszała od matki, nadając im formę koszmarnej wizji. To opowieść o wątpliwościach, które zamiast zniknąć, narastają, deformują rzeczywistość i prowadzą bohaterów na skraj psychicznej wytrzymałości.

W głównych rolach zobaczymy Camilę Morrone ("Daisy Jones & The Six) oraz Adama DiMarco ("Biały Lotos"). Towarzyszą im m.in. nominowana do Oscara za "Nienawistną ósemkę" Jennifer Jason Leigh, Ted Levine, Zlatko Burić, Gus Birney oraz Karla Crome. Producentami wykonawczymi są twórcy "Stranger Things", bracia Duffer, co czuć już w klimacie samego zwiastuna – niepokojącym, klaustrofobicznym, operującym światłem i dźwiękiem w sposób, który wywołuje realny strach.

Reżyserką "Tu zdarzy się coś strasznego" jest Polka Weronika Tofilska


Pierwsze recenzje sugerują, iż 8-odcinkowe "Tu zdarzy się coś strasznego" faktycznie nie bierze jeńców. Na łamach "The Guardian" Rhik Samadder nazwał serial "absolutnie przerażającym".

Dalszy ciąg artykułu poniżej.

"Serial ma świetną fabułę, pełną nieregularnych obrazów i scen przypominających limbo. Całość uświetnia obecność Jennifer Jason Leigh [...]. Kiedy pojawiła się o północy, mówiąc jakieś dziwne rzeczy, zdenerwowałem się. Musiałem ściszyć dźwięk. Zacząłem się irytować, iż to wszystko jest takie straszne" – napisał.

Warto dodać, iż jedną z reżyserek serialu jest Weronika Tofilska, która w ostatnich latach robi coraz większą karierę na rynku międzynarodowym. Światowy rozgłos przyniósł jej głośny serial "Reniferek" Netfliksa, przy którym wyreżyserowała cztery odcinki, w tym finałowy. Otrzymała choćby nominację do nagrody Emmy za reżyserię.

Urodzona w Katowicach reżyserka jest absolwentką Uniwersytetu Śląskiego oraz prestiżowej brytyjskiej szkoły filmowej NFTS. Pracowała także przy takich produkcjach jak "Mroczne materie", a jako scenarzystka współtworzyła film "Love Lies Bleeding" z Kristen Stewart, za który otrzymała nominację do brytyjskich Oscarów, czyli nagród BAFTA. "Tu zdarzy się coś strasznego" to kolejny krok w jej międzynarodowej karierze, która robi się coraz bardziej imponująca.

Idź do oryginalnego materiału