Świat znany z kultowych filmów powróci w serialu Blade Runner 2099 w całkiem nowym wydaniu. Twórcy mają do tego dobry powód.
Oryginalny Blade Runner Ridleya Scotta opowiadał o Ricku Deckardzie, w którego wcielił się Harrison Ford. Mężczyzna jako członek specjalnego oddziału policji tropi replikantów – istoty stworzone dzięki biotechnologii. Serial Blade Runner 2099 odwróci już znaną dotychczas historię, ponieważ w kontynuacji kultowych filmów, to replikanci przejmują kontrolę. Ponadto, ludzkość zostaje zdegradowana, a podział sił na świecie się zmienia. Kolejną kluczową modyfikacją jest klimat. Showrunnerka Silka Luise w wywiadzie dla Empire zdradziła, iż Los Angeles ponownie się ociepla.
Pomysł na nowy film obejmuje zrobienie sunshine noir. Blade Runner 2099 ma opowiadać o mieście powracającym do życia. Według Luise Los Angeles ma więc być gorące, śmierdzące i chaotyczne. Jak sama mówi, wszyscy są świadomi namacalnego strachu o koniec gatunku ludzkiego. Podkreśla, iż Blade Runner jest wyobrażeniem wychodzącym ponad te objawy.
Z wywiadu Silki Luise dla Empire wynika, iż replikanci mają dłuższą żywotność. Są także bardziej rozwinięci, szybsi i silniejsi. Właśnie dlatego, jak mówi Luise, wygrali wojnę. Nauczyli się adaptować, by osiągnąć swój cel. Na tegorocznym San Diego Comic-Con kobieta przyznała, iż częściej kibicowała replikantom i chciała ich bardziej rozwinąć
Silka Luise zwraca uwagę na obecną sytuację. W wywiadzie podkreśla, iż świat przedstawiony w Blade Runnerze jest tuż za rogiem. Zadaje również prowokacyjne pytanie, co się stanie, gdy ludzie nie będą już dominującym gatunkiem?
Premiera serialu Blade Runner 2099 już 25 listopada w Prime Video.
Fot. główna: Prime Video















