Dziennik, 5 czerwca, Warszawa
Wczoraj odwiedziłem sąsiada Zbigniewa, 51 lat. Od dwunastu lat mieszka sam. Zawsze myślałem, iż po rozwodzie prędzej czy później zacznie z kimś się spotykać, ale przez te lata nie widziałem u niego żadnej kobiety, choćby w odwiedzinach. Przyszedłem poprosić o wiertarkę. Otworzył mi w dresach i t-shircie, pachniało smażonym kurczakiem. Na stole laptop, obok kieliszek czerwonego wina.
Zibi, jak sam mówi, nie szuka kobiety. W pokoju czysto, wszystko poukładane. Pracuje jako inżynier, zarabia około 12 tysięcy złotych na rękę. Znamy się od czasu, gdy sprowadziłem się do tego bloku, czyli pięć lat temu. Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś go odwiedzał no, poza mną, czasem.
Wzięłem wiertarkę, nalał mi whisky. Usiądź, Krzysiek, dawno się nie widzieliśmy. Usiadłem. Wypiliśmy po lampce.
Zapytałem prosto: Dlaczego żyjesz sam? Nie tęsknisz za towarzystwem?
Uśmiechnął się pod nosem: Specjalnie nie szukam nikogo. Przez te dwanaście lat przekonałem się, iż wolę być sam.
Dlaczego? drążyłem.
Mam sześć powodów. oparł się wygodnie i wyliczał, a ja słuchałem, próbując zrozumieć go naprawdę.
Pierwszy powód ryzyko finansowe przy rozwodzie
Opowiedział mi swoją historię. Rozwiódł się dwanaście lat temu, po osiemnastu latach małżeństwa z Grażyną. Mają córkę, teraz ma 28 lat, mieszka osobno. Rozwód przez jej zdradę powiedział, z goryczą. Przyłapałem ją. Rozstalismy się, sąd podzielił mieszkanie na pół, mimo iż to ja płaciłem większość kredytu hipotecznego. Sprzedaliśmy mieszkanie, z połową kupiłem tę kawalerkę.
Spojrzał na mnie: Krzysztof, przez to wszystko straciłem połowę dorobku, mimo iż to ona mnie zdradziła. Prawo w Polsce nie chroni mężczyzny podkreślił. Zapytałem żartem: Nie przesadzasz? Takie czasy. Wzruszył ramionami: I po co mam znów ryzykować? Znów się zwiążę, kupimy coś razem znów wszystko można stracić. Po co mi to?
Drugi powód kobiety nie wspierają męskich pasji
Wiesz, marzę od dawna o tym, żeby kupić starego Junaka i samodzielnie wyremontować. Pojeździć w weekendy. Odkładam już rok, jeszcze pół roku i kupię mówił, wyraźnie ożywiony. Dawniej, za małżeństwa, choćby próbował grać na gitarze, zapisał się na kurs, a Grażyna: Po co ci to? Nie jesteś Niemenem! Większość kobiet uważa, iż nasze marzenia to głupota westchnął No, a teraz mogę robić co chcę, nikt się nie wtrąca. Jak kupię motocykl, to nikt nie będzie wyśmiewał.
Trzeci powód wygórowane oczekiwania kobiet
Trzy lata temu Zibi spróbował portali randkowych. Wpisał wszystko uczciwie: wiek, zarobki, pasje. Pisałem z jedną Renatą, 46 lat, recepcjonistka, zarabia około 3,5 tysiąca na rękę. Po kilku wiadomościach wyjechała z tekstem: Szanuję Pana, ale zależy mi na kimś, kto zarabia dwa razy więcej. Odpisałem, a ile sama zarabia. Obraziła się i zablokowała. Większość współczesnych kobiet w Polsce żyje skromnie, ale marzy im się mężczyzna na poziomie prezesa banku. Chcą samochodu, mieszkania, a same co oferują? Wyłącznie kobiecą energię kawa na ławę, prosto z mostu.
Mam swoje mieszkanie, samochód, niezłą pracę. Dla wielu to za mało, bo nie jestem milionerem popijał whisky. Po co mam się z nimi szarpać, jak nie potrafią docenić tego, co mam i kim jestem?
Czwarty powód samodzielność w domu
Zapytałem: Nie brakuje ci kobiecego ciepła, domowej atmosfery, wspólnego gotowania?
Zibi wybuchnął śmiechem: Krzysiek, zobacz u mnie czysto? Czysto. Sprzątam raz w tygodniu. Gotuję, dzisiaj kurczak z warzywami pół godziny i obiad gotowy. Pranie? Pralka sama pierze, ja tylko wsadzam ciuchy. Połowa kobiet choćby nie potrafi dobrze gotować, wszystko na wynos lub mrożonki. A jak już znajdzie się gospodyni, to często chce żebym ją utrzymywał i obsypywał prezentami. Wolę sam siebie obsłużyć.
Piąty powód strach przed manipulacją i kłamstwem
Zibi nalał jeszcze trochę whisky. Po rozwodzie miałem dwie krótkie znajomości. Jedna Edyta, mówiła, iż rozwiedziona. Po miesiącu dowiedziałem się, iż dalej ma męża, tylko szukała kogoś do pomocy. Druga, Beata, twierdziła, iż nie ma dzieci. Po dwóch miesiącach wyszło, iż ma już dwójkę. Po prostu nie chciała mnie odstraszyć. Współczesne kobiety wcale się nie krygują, by okłamać faceta.
Szósty powód kara za męską inicjatywę
Ostatni raz próbowałem kogoś poznać rok temu w empiku. Stała dziewczyna przy półce z klasyką. Podeszłem, zacząłem rozmowę: Dzień dobry. Widzę, iż interesuje się Pani klasyką, mogę coś polecić? Spojrzała na mnie jak na zboczeńca i ze złością odpowiedziała: Poradzę sobie sama. Odwróciła się na pięcie i odeszła. Dziś każda inicjatywa mężczyzny to potencjalnie molestowanie albo natarczywość. Podejdziesz jesteś podejrzany. Napiszesz przez internet stalker. Zaprosisz na kawę interesowny. Po co mi to upokorzenie? mówił wyraźnie już zrezygnowany. Jak kobieta będzie naprawdę chciała, sama da sygnał. Ja już się narzucać nie będę.
Zibi skończył swoją opowieść, do końca popijając whisky. Patrzył na mnie uważnie: Krzysiek, pewnie są dobre kobiety, ale znaleźć je, to jak wygrać w totolotka. Ryzyko jest ogromne stracić pieniądze, czas, zdrowie psychiczne. Mam mieszkanie, dobrą pracę, samochód, pasję, kilku dobrych znajomych. Jest mi dobrze samemu. Nie widzę powodu, żeby ryzykować spokojem i stabilnością przez związek, który najprawdopodobniej skończy się rozczarowaniem.
Wyszedłem i długo nie mogłem zasnąć. Mam 49 lat, od 23 lat żonaty z Jolantą naprawdę dobrze się dogadujemy, choć wiadomo różnie bywa. Ale gdyby przyszło mi być w jego sytuacji… Czy wybrałbym samotność? Może rzeczywiście miałby rację.
Czy Zbigniew jest odważny, czy tchórzliwy, iż nie próbował znów? Czy ma rację, iż rozwód finansowo niszczy mężczyznę po zdradzie kobiety… Czy słusznie w tym wieku nie chce się wiązać tylko ze strachu przed stratą?
Może to wszystko kwestia ludzi, a nie płci? Może kobiety wybierają źle, a mężczyźni szukają nie tam, gdzie trzeba?
Nie wiem. Ale tej nocy dłużej patrzyłem na żonę i pomyślałem: na szczęście nie muszę tego sprawdzać na własnej skórze.








