Samolot z Katowic nie doleciał na Maderę. Maszyna musiała zawrócić

obcas.pl 8 godzin temu

Lot z Katowic na Maderę zakończył się w sobotę 12 września na hiszpańskiej Gran Canarii. Silny wiatr nad Funchal nie pozwolił załodze Enter Air bezpiecznie podejść do pasa. Pasażerowie czarteru dotarli na wyspę dopiero następnego dnia. Przewoźnik wydał komunikat.

Lot z Katowic na Maderę skończył się na Gran Canarii

Boeing 737 należący do Enter Air wystartował z Katowic w sobotę o 15:30. Rejs oznaczony numerem ENT7121 miał zakończyć się w Funchal. Do celu było już blisko, gdy maszyna zaczęła krążyć nad wyspą. Kapitan przerwał podejście.

Zamiast kolejnej próby lądowania samolot skierował się na południe. O 20:15 czasu lokalnego wylądował na hiszpańskiej Gran Canarii, czyli około 560 kilometrów od portu docelowego. Turyści zakończyli podróż na innej wyspie i w innym państwie. Do Funchal było stamtąd daleko.

Enter Air tłumaczy decyzję załogi i przeprasza pasażerów

Powodem był porywisty wiatr nad Maderą, który uniemożliwił bezpieczne podejście do pasa w Funchal. Przewoźnik odniósł się do sprawy w komunikacie.

“Bezpieczeństwo naszych pasażerów i załogi jest naszym najwyższym priorytetem. Przepraszamy za niedogodności i dziękujemy za cierpliwość”

– przekazał przewoźnik.

Lotnisko w Funchal uchodzi za jedno z najbardziej wymagających w Europie. Odpowiadają za to regularne, porywiste podmuchy, przez które piloci często muszą zmieniać trasę. Tego dnia wiatr osiągał 60 kilometrów na godzinę. Warunki się nie poprawiły.

W sobotnim komunikacie Enter Air zapowiedział dwa warianty.

“Jeśli warunki pogodowe się poprawią, załoga podejmie dziś próbę lotu do celu podróży. jeżeli nie będzie to możliwe, lot na Maderę odbędzie się jutro po odpoczynku załogi”

– informował przewoźnik.

Nocleg na Gran Canarii i dokończenie podróży w niedzielę

Pogoda nad wyspą nie odpuściła, więc tego samego dnia nie było już mowy o kolejnym podejściu. Pasażerowie musieli przenocować na Gran Canarii. Na Maderę ruszyli dopiero w niedzielę 13 września. Do Funchal dotarli po ponad dobie od startu z Katowic.

Wiatr sparaliżował lotnisko na Maderze

Kłopoty polskiego czarteru nie były wyjątkiem. Maderski dziennik “Diário de Notícias” naliczył tego wieczoru osiem rejsów skierowanych na lotniska zapasowe. Trzy z nich, z Nicei, Londynu i Amsterdamu, przyjęło Porto Santo. Cztery poleciały na Wyspy Kanaryjskie, jeden wrócił do Lizbony. Wiatr nie odpuszczał.

Na Gran Canarii wylądowały maszyny z Lyonu i z Katowic. Dla wielu turystów oznaczało to zmianę planów o kilkaset kilometrów.

Przypomnijmy, iż port lotniczy na Maderze leży około 16 kilometrów od Funchal, a jego pas startowy oparto na 180 betonowych filarach wbitych w dno oceanu. Patronem lotniska jest Cristiano Ronaldo, a jego imię port nosi od 29 marca 2017 roku. Piłkarz pochodzi z Funchal. Konstrukcja pasa robi wrażenie, ale wiatru nie zatrzyma.

źródło zdjęć: Canva

Idź do oryginalnego materiału