Jolanta Nowak sympatyczna, niebieskooka szatynka około pięćdziesiątki, zgrabna, choć trochę zaokrąglona, stoi przy oknie pięciogwiazdkowego apartamentu, popija likier orzechowy i rozmyśla: No i proszę, dożyłam tego rozwódka w średnim wieku, sama w hotelu dla zakochanych. Dobrze chociaż, iż mam apartament, a nie jakiś motel z widokiem na parking wtedy to byłby już totalny blamaż. Była […]