Sam Neill wygrał walkę z rakiem. Życie uratowała mu terapia dla "pacjenta zero"

natemat.pl 1 godzina temu
Sam Neill, odtwórca roli Alana Granta w filmie "Park Jurajski", ogłosił, iż wygrał walkę z rzadkim nowotworem. Wszystko dzięki przełomowej terapii, która okazała się zbawienna, gdy chemioterapia przestała na niego działać. Nowozelandzki aktor był pewien, iż jego los jest przesądzony. Teraz pragnie znów wystąpić przed kamerą.


Sam Neill wyjawił w 2022 roku, iż walczy z chłoniakiem angioimmunoblastycznym z komórek T – rzadkim i agresywnym nowotworem krwi, który atakuje limfocyty T. Po roku od ogłoszenia diagnozy nowozelandzki aktor powiedział, iż chemioterapia działała na niego tylko przez około trzy miesiące. Okresu leczenia nie wspominał zbyt dobrze.

Gdy gwiazdor "Parku Jurajskiego" Stevena Spielberga stracił nadzieję na pokonanie choroby, na horyzoncie pojawiła się nowatorska alternatywa. Neill uznał, iż nic nie stoi mu na drodze, by jej spróbować. W rozmowie z australijską stacją telewizyjną 7News wyjaśnił, iż poddał się immunoterapii komórkami CAR-T (w ramach badania klinicznego), która polegała na genetycznym modyfikowaniu limfocytów T w taki sposób, by niszczyły one komórki nowotworowe.

Sam Neill wygrał walkę z rzadkim nowotworem. "Czas, żebym znów zagrał w jakimś filmie"


Na antenie 7News Sam Neill ujawnił, iż dzięki przeprowadzonej w Australii terapii komórkami CAR-T "nie ma już śladu raka w swoim organizmie". – Właśnie przeszedłem badanie i nie mam żadnego raka. To niezwykłe – oznajmił, podkreślając swoją ekscytację wizją tego, iż niebawem innowacyjne leczenie może zostać umożliwione wszystkim potrzebującym pacjentom z kraju na Antypodach. – To nauka w najlepszym wydaniu – zaznaczył.

Terapia komórkami CAR T jest dostępna w Australii w ramach publicznej służby zdrowia. w tej chwili obejmuje ona tylko niektóre rodzaje raka. Prywatnie średni koszt leczenia wynosi około 1,5 mln złotych. Neill przyznał, iż był choćby określany mianem "pacjenta zero". – Nikt nie wiedział, czego możemy się spodziewać – dodał. Jak sam sugerował, myślał, iż to już jego koniec.

Odtwórca roli kultowego paleontologa Alana Granta w serii "Park Jurajski" nie ukrywa, iż chciałby jak najszybciej wrócić do aktorstwa. – Czas, żebym znów zagrał w jakimś filmie – skwitował.

Dalsza część artykułu poniżej.

Przypomnijmy, iż w ubiegłym roku do biblioteki serwisu streamingowego Netflix zawitał serial "Dzikość" (oryg. "Untamed"), w którym Sam Neill wcielił się w jednego z głównych bohaterów. Zagrał Paula Soutera, szefa Parku Narodowego Yosemite, który był mentorem protagonisty, agenta specjalnego Wydziału Śledczego Służby Parków Narodowych, Kyle'a Turnera (w tej roli Eric Bana z "Alfy").

W filmografii 78-letniego gwiazdora – oprócz dzieła Stevena Spielberga poświęconego wskrzeszonym dinozaurom – znajdziemy takie filmy i seriale jak "Opętanie" Andrzeja Żuławskiego, "Omen III: Ostatnie starcie" Grahama Bakera, "Polowanie na Czerwony Październik" Johna McTiernana, "Fortepian" Jane Campion, "W paszczy szaleństwa" Johna Carpentera, "Dynastia Tudorów" Michaela Hirsta oraz "Peaky Blinders" Stevena Knighta.

Idź do oryginalnego materiału