„s01e05: uśmiechy krzeseł” w galerii sezon

magazynszum.pl 2 godzin temu

Wystawa Uśmiechy krzeseł to prezentacja prac Marii Fabickiej-Choińskiej i Zuzanny Kozłowskiej. Chociaż nigdy się nie spotkały a ich daty urodzenia dzieli 67 lat, mieszkały w tym samym mieszkaniu i korzystały z tych samych mebli. Przestrzeń, którą urządziła starsza artystka, wypełniały duże ciemne, drewniane szafy ze szklanymi drzwiczkami. Jedna z nich była swego rodzaju gabinetem osobliwości, w którym znajdowała się kolekcja kwarców, ametystów, malachitów, turmalinów, agatów, pirytów, turkusów, obsydianu, nefrytów, figurek, amonitów, szkieł, tekstyliów, luster oraz słój ze skamieniałościami, rozgwiazdami, kolczatkami, szkieletami ryb i muszlami.

Widok wystawy „s01e05: uśmiechy krzeseł”, galeria sezon, fot. Bartek Górka
Widok wystawy „s01e05: uśmiechy krzeseł”, galeria sezon, fot. Bartek Górka
Widok wystawy „s01e05: uśmiechy krzeseł”, galeria sezon, fot. Bartek Górka
Widok wystawy „s01e05: uśmiechy krzeseł”, galeria sezon, fot. Bartek Górka
Widok wystawy „s01e05: uśmiechy krzeseł”, galeria sezon, fot. Bartek Górka
Widok wystawy „s01e05: uśmiechy krzeseł”, galeria sezon, fot. Bartek Górka

Fabicka-Choińska była malarką, poetką, redaktorką i aktorką związaną ze środowiskiem Teatru na Tarczyńskiej. Jej obrazy oraz prace na papierze są efektem wieloletniego zainteresowania sztuką wschodu z pogranicza malarstwa i poezji. Słowo i litera odgrywają niepomijalną rolę w procesie twórczym Fabickiej – Choińskiej, która swoje stanowisko twórcze określiła mianem „kaligraficznego”. Jej wiersze wypełniają motywy podłóg, kurzu, drobnych organizmów na granicy istnienia i surowców nieszlachetnych. Tymczasem jej obrazy wydają się prowadzić do stref przypominających święte księgi, stare zwoje, całuny lub nietrzeźwe wizje; są to sfery fantazji, zakodowanych znaczeń i pulsujących wzorów. Z drugiej strony, malowane na płytach i deskach, wyglądają jak fragmenty mebli lub starego parkietu.

Widok wystawy „s01e05: uśmiechy krzeseł”, galeria sezon, fot. Bartek Górka
Widok wystawy „s01e05: uśmiechy krzeseł”, galeria sezon, fot. Bartek Górka

Kozłowska stworzyła pracę in situ polegająca na częściowym obrysowaniu przejść w galerii. Przestrzeń chce się wysłowić. Proste linie wyglądają jak odwrócone i popękane litery. Stanowią swego rodzaju ościeża zaznaczające wymiary jakich potrzebujemy, aby stanąć w progu, ale może mają też magiczne adekwatności. Jak sama określiła, zostają one “dociążone” przez brunatny prostopadłościan. Obiekt przypomina mebel, którego nie da się użyć. Jest kompaktowy i chociaż wygląda jak dogmatyczna forma, da się go oswoić. W całości może zostać zapakowany do samochodu osobowego. Widoczne za nim etykiety aktywują zmysł smaku – pomalowany farbą olejną wydaje się lepki jak cukierek Kopiko. Kozłowska nadaje charakter prostym formom i przestrzeniom negatywnym. Z mieszkania Fabickiej-Choińskiej najlepiej zapamiętała duże szafy i ruszającą się pod stopami klepkę.

Idź do oryginalnego materiału