Fanów książki „Rycerz Siedmiu Królestw” czekało niezłe zaskoczenie w serialu. Lyonel Baratheon ma znaczne większą i jeszcze bardziej obłędną rolę niż w nowelach George’a R.R. Martina. Spytaliśmy Daniela Ingsa o kulisy.
„Rycerz Siedmiu Królestw” to nowy prequel kultowej „Gry o tron” na podstawie serii opowiadań George’a R.R. Martina. Fabuła skupia się na nietypowym duecie – błędnym rycerzu Duncanie Wysokim (Peter Claffey, „Siostry na zabój”) i jego małym giermku Jaju (Dexter Sol Ansell, „Emmerdale”). Zarówno w książce, jak i w serialu nie brakuje jednak rodów dobrze znanych z kultowego oryginału, w tym także Baratheonów.
Rycerz Siedmiu Królestw – kim jest Lyonel Baratheon?
Przedstawicielem rodu Baratheonów, którego spotykamy razem z Eggiem i Dunkiem podczas turnieju rycerskiego, jest Lyonel, aka Śmiejąca się Burza. Co ciekawe, jest to jedyna postać z książki, której rolę znacząco rozszerzono w serialu – z dobrym skutkiem.
Serialowa miała okazję porozmawiać w Berlinie z ekipą „Rycerza Siedmiu Królestw”, w tym Danielem Ingsem, odtwórcą roli Lyonela, którego pytaliśmy m.in. o jego związki z postaciami z oryginału, królem Robertem, Renlym i Stannisem. Z książek wiadomo, iż Ormund, dziedzic Lyonela (nie wiadomo jednak, czy syn – Lyonel to hulaka, więc tego typu sprawy są w jego przypadku skomplikowane), był dziadkiem wymienionej trójki.
— Nie wspominamy o Stannisie. Tak, to znaczy, to wszystko w moim przypadku było na papierze. Częściowo dlatego, iż nie widziałem oryginalnego serialu, częściowo dlatego, iż nie chciałem go oglądać, bo nie chciałem ulegać wpływom w żaden sposób. Wiesz, nie chciałem myśleć: „Okej, może lepiej, jak przesiąknę Markiem Addym, a może lepiej tego unikać”. To dość onieśmielający wszechświat, którego częścią się stajemy. Te książki są uwielbiane, tak jak i serial.
Więc starałem się wyrzucić większość z tego z głowy. I tak naprawdę to wszystko było w scenariuszu Iry [Parkera, showrunnera serialu]. Myślę, iż uchwycił tego ducha… Wiesz, myślę, iż Baratheonowie, moim skromnym zdaniem, mają w sobie pewien rodzaj honoru. Jest pewien kodeks. I zawsze jest ta tendencja do delektowania się drinkiem, cieszenia się walką, cieszenia się imprezą – opowiadał nam Daniel Ings.
„Rycerz Siedmiu Królestw” (Fot. HBO)Aktor, znany wcześniej m.in. z serialowych „Dżentelmenów” czy komedii „Lovesick”, chwalił dalej przede wszystkim scenariusz showrunnera serialu Iry Parkera, w którym, jak mówił, znalazł wszystko, czego potrzebował, żeby zbudować postać Lyonela.
— Myślę, iż to postać, która w pewnym sensie istnieje w folklorze tego świata trochę bardziej niż w książce. W dużym stopniu chodzi mi o znalezienie odpowiedniej równowagi między tym wszystkim – on jest Śmiejącą się Burzą. Wiesz, to postać, która jest uzależniona od walki i odnajdywania w niej frajdy, ale trzeba było to zrównoważyć z niebezpieczeństwem i mrokiem. Więc dla mnie to było wszystko, cała praca wykonana przede mną przez George’a [R.R. Martina] i Irę, wiesz, wszystko było na papierze.
Kiedy przyszedłem i spotkałem Irę, czułem, jakbym słyszał rytm dialogów postaci. A kiedy przeczytałem to dla Iry na przesłuchaniu, on powiedział: „Chłopie, dokładnie tak to słyszałem w mojej głowie”. Więc myślę, iż czasami po prostu masz szczęście, iż możesz uchwycić scenę lub fragment dialogu, sposób, w jaki napisana jest postać, i czujesz, iż całkowicie rozumiesz, o co chodzi.
„Rycerz Siedmiu Królestw” (Fot. HBO)Do naszej rozmowy w tym momencie wtrącił się Sam Spruell, serialowy Maekar Targaryen, który stwierdził, iż to nieprawda, iż wszystko było w scenariuszu. Aktor zapewnił nas, iż Daniel Ings dorzucił sporo od siebie, a niektóre sceny wręcz zaimprowizował, co bardzo rzadko zdarza się w takim uniwersum jak „Gra o tron”.
Sam Spruell: Trochę cię tu wesprę. Bo to nie było tylko na papierze. Dan to jeden z najlepszych improwizatorów w życiu. Jest tam więc wiele rzeczy, które pochodzą tylko od Dana, bardzo zabawnych, to takie jego małe wisienki na torcie. Jest też kilka takich, za które, jak sądzę, Ira był bardzo wdzięczny pod koniec i podczas montażu myślał sobie: „O, to naprawdę fajny, oryginalny fragment improwizowanego aktorstwa”. Więc tak, to też się wydarzyło. Mam nadzieję, iż mogę to powiedzieć.
Daniel: Dziękuję, stary. To było bardzo miłe z twojej strony. Tak, ale wiesz co? Częścią tego jest też to, iż można to zrobić tylko wtedy, gdy ktoś dał ci do tego narzędzia. jeżeli naprawdę rozumiesz fundament, rytm i ten rodzaj humoru. A ja jestem naprawdę wielkim amatorem i właśnie to wszystko uwielbiam.
Sam: Myślę, iż tak naprawdę wszyscy mieliśmy ku temu okazję. Bo myślę, iż kiedy zaczęliśmy kręcić, stało się jasne, iż lekkość jest równie ważna, co bezwzględna powaga. Myślę więc, iż wszyscy coraz bardziej akceptowali ten ton, w miarę jak kręciliśmy.
Daniel: Zgoda.
„Rycerz Siedmiu Królestw” wystartował w tym tygodniu na HBO i HBO Max. 1. sezon będzie liczyć sześć odcinków, a Serialowa widziała już całość. jeżeli chcecie poznać naszą opinię o projekcie, zajrzyjcie tutaj: Rycerz Siedmiu Królestw – recenzja serialu. Sprawdźcie też rozpiskę całości: Rycerz Siedmiu Królestw – kiedy odcinki.
A jak „Rycerz Siedmiu Królestw” znalazł Dunka i Egga? Zapytaliśmy o to Irę Parkera, a odpowiedź okazała się zaskakująca. Na koniec zerknijcie też koniecznie na zwiastun kolejnych odcinków „Rycerza Siedmiu Królestw„.















