Irlandzki gigant lotniczy Ryanair znów pokazuje twardy styl negocjacji. Z powodu sporu o opłaty lotniskowe, linia planuje zamknąć bazę w Salonikach, co oznacza kasację wielu tras, w tym tych z Polski. Tysiące turystów może stracić dostęp do tanich wakacji w Grecji.
Dlaczego Ryanair zamyka bazę w Salonikach?
Ryanair nie zgadza się na podwyżkę opłat lotniskowych o 15 procent, którą zaproponował port w Salonikach. Brak porozumienia prowadzi do drastycznych kroków: zamknięcia bazy i redukcji lotów. Decyzja uderzy w pasażerów, którzy liczyli na przystępne ceny biletów do popularnego kierunku all inclusive. Wszystkie 33 połączenia z Salonik będą utrzymane do końca października 2026 roku. Od sezonu jesienno-zimowego pozostaną tylko trzy trasy: do Londynu (Stansted), Bergamo we Włoszech i Bukaresztu w Rumunii. Oznacza to kasację choćby 30 tras, w tym tych z Polski.
Skutki dla polskich pasażerów
Polacy stracą bezpośrednie loty do Salonik z Modlina i Poznania po październiku 2026 roku. Nie ma gwarancji, iż wrócą w okresie letnim 2027. Z Krakowa znikną wszystkie jesienno-zimowe połączenia, ale trasa ma być wznowiona w marcu 2027 roku z częstotliwością siedmiu lotów tygodniowo. Te zmiany pokrzyżują plany urlopowe wielu osób, które wybierały Grecję za tanie bilety i bezpośrednie loty. Ryanair słynie z niskich cen, ale teraz pasażerowie mogą być zmuszeni szukać droższych alternatyw u konkurencji.
Czy jest szansa na porozumienie?
Istnieje nadzieja, iż strony dojdą do zgody, podobnie jak w przypadku lotniska w Modlinie. Tam po negocjacjach Ryanair nie tylko przywrócił utracone trasy, ale dodał nowe. Na razie jednak decyzja o kasacji lotów stoi, a pasażerowie powinni monitorować sytuację i sprawdzać bilety. Spór w Grecji podkreśla, jak wrażliwy jest rynek tanich lotów na zmiany w opłatach. Dla Ryanaira priorytetem jest rentowność, co czasem oznacza rezygnację z tras, choćby tych popularnych wśród Polaków.
Źródło: natemat.pl / Canva





