5 marca policja wszczęła poszukiwania Magdaleny Majtyki. Zaginięcie 41-letniej aktorki znanej m.in. z "Ojca Mateusza", "Na Wspólnej" czy "Pierwszej miłości" zgłosił jej mąż Piotr Bartos. Niestety 6 marca sprawdził się najczarniejszy scenariusz: najpierw znaleziono samochód, a później ciało Majtyki. Wstępne wyniki sekcji zwłok nie dały jasnych odpowiedzi co do przyczyny jej śmierci; w tej sprawie prowadzone są dalsze działania. Swoją teorią podzielił się natomiast Krzysztof Rutkowski.
Rutkowski ma teorię ws. śmierci Magdaleny Majtyki
Samochód i ciało Magdaleny Majtyki znaleziono w kompleksie leśnym w Biskupicach Oławskich. W kolejnych dniach w sieci mnożyły się teorie na temat prawdopodobnej przyczyny śmierci aktorki i kaskaderki. Na ten moment dokładny przebieg zdarzeń wciąż nie jest znany, ale Krzysztof Rutkowski w rozmowie z "Super Expressem" podzielił się przypuszczeniami.
– Z informacji, które do mnie dotarły, jednoznacznie wynika, iż nie była to śmierć spowodowana udziałem osób trzecich – powiedział. Detektyw tonuje również emocje dotyczące pracy policjantów i śledczych (część internautów krytycznie oceniała ich działania).
– Według mojej oceny policjanci, jak i prokuratura, wykonali wszystkie czynności absolutnie prawidłowo w czasie tożsamym – dzieli się swoją opinią Rutkowski.
Pogrzeb Magdaleny Majtyki
Pogrzeb Magdaleny Majtyki odbędzie się we wtorek 17 marca o godz. 12:00 w kaplicy na Cmentarzu Komunalnym Oddział Grabiszyn we Wrocławiu. O ostatnim pożegnaniu poinformował mąż aktorki Piotr Bartos.
"Kochani, ostatnie pożegnanie z moją kochaną żoną Madziulą odbędzie się we wtorek. Kochanie, nigdy o Tobie nie zapomnę, zawsze będę kochał" – napisał w poruszającym wpisie na Facebooku.
Tajemnica śmierci Magdaleny Majtyki. Najważniejsze informacje
Magdalena Majtyka 4 marca wyjechała z domu na wrocławskich Wojszycach. Udała się na plan filmowy, miała też zaplanowaną wizytę u dentysty i spotkania. Miała także odwiedzić koleżankę w Sulimowie. 4 marca między 21:30 a 22:00 jej telefon logował się z okolic ul. Karkonoskiej we Wrocławiu. Do domu już nie wróciła.
Samochód aktorki po raz pierwszy odnaleziono 5 marca w godzinach porannych. Wtedy jeszcze nie przekazano oficjalnego zgłoszenia o jej zaginięciu. Media podawały, iż auto było uszkodzone (miało ono uderzyć w drzewo). Pojazd znajdujący się przy leśnej drodze był zamknięty i pusty. Opel Corsa został więc sprawdzony tylko pod kątem kradzieży.
"Podkreślić należy, iż w momencie pierwszej interwencji związanej z pozostawionym pojazdem, nie było żadnych przesłanek wskazujących na to, iż ujawniony samochód może mieć związek z zaginięciem lub przestępstwem, dlatego czynności zostały przeprowadzone adekwatnie do posiadanych wówczas informacji" – informowała oławska policja w komunikacie.
Po otrzymaniu zgłoszenia o zaginięciu Magdaleny Majtyki oraz informacji, iż mogła ona przebywać w rejonie Biskupic Oławskich, funkcjonariusze udali się w rejon, w którym znaleziono pojazd. Ciało aktorki odnaleziono zaledwie 200 metrów od samochodu.
Przyczyna śmierci aktorki pozostaje nieznana. Śledczy oczekują na wyniki badań histopatologicznych i toksykologicznych, które mają wyjaśnić rzeczywisty powód tragedii. Może to jednak potrwać choćby dwa miesiące. Prokuratura skłania się jednak ku teorii o nieszczęśliwym wypadku.














