W środę sala sądowa w Warszawie stała się areną szybkiego, ale pełnego napięcia rozdziału w życiu Sandry Kubickiej i Aleksandra Milwiw-Barona. Para, która zaledwie dwa lata temu świętowała ślub i narodziny syna, teraz zmierza ku rozwodowi. Co wydarzyło się podczas 15-minutowej rozprawy i jakie kroki planują dalej? Szczegóły szokują fanów.
Ekspresowa rozprawa pełna emocji
Rozprawa rozwodowa rozpoczęła się o godzinie 8:30 i zakończyła po zaledwie kwadransie. Jak relacjonują media, na miejscu obecna była policja oraz ochrona wynajęta przez Barona, co tylko podgrzewało nerwową atmosferę. Sandra Kubicka pojawiła się w towarzystwie prawników, wyraźnie zdenerwowana, prowadząc ożywione dyskusje na korytarzu. Para unikała bezpośredniego kontaktu, co podkreślało chłód w ich relacji.
Sandra Kubicka i Aleksander Milwiw-Baron pobrali się w kwietniu 2024 roku, a miesiąc później na świat przyszedł ich syn Leonard. Idylla nie trwała jednak długo, spekulacje o kryzysie w związku pojawiły się już kilka miesięcy po porodzie. Pierwsza planowana rozprawa w maju została odwołana, a sprawa wróciła na wokandę pod koniec 2025 roku. Teraz para dąży do formalnego zakończenia małżeństwa.
Dalsze kroki. Czy jest nadzieja na ugodę?
Kolejna rozprawa jest wyznaczona na marzec. Obie strony wyrażają chęć polubownego rozwiązania sprawy, unikając długotrwałego konfliktu. Prawniczka muzyka ujawniła dziennikarzom, jakie są plany na przyszłość.
Dążymy do porozumienia, ugodowego zakończenia tego procesu i mamy nadzieję, iż to tak się zakończy – powiedziała mec. Anna Grabowska, prawniczka Aleksandra Milwiw-Barona w rozmowie z Faktem.
Te słowa dają nadzieję na szybkie zakończenie sprawy, choć napięcie podczas pierwszej rozprawy sugeruje, iż emocje wciąż są żywe. Fani pary z niecierpliwością czekają na rozwój wydarzeń, zastanawiając się, jak rozwód wpłynie na wychowanie wspólnego syna.
Na zdj.: Sandra Milwiw-Baron, Fot. Piętka Mieszko/AKPAŹródło: Fakt / Akpa








