12listopada 2025
Drogi pamiętniku,
W końcu odciąłem się od Marka, a on wydaje się teraz szczęśliwszy niż kiedykolwiek. Cały czas udowadnia, iż to ja go dusiłam, nie pozwalając mu prowadzić normalnego życia.
Nigdy nie doznałam tak głębokiego ciosu jak po rozstaniu z byłym mężem. Od trzech miesięcy nie mieliśmy ze sobą kontaktu. Ostatni raz zobaczyłam go, gdy przywiozłam naszą córkę Jadwigę na weekend do jego małego mieszkania na Pradze. To dopiero dwanaście tygodni temu, a on zmienił się diametralnie.
Przez lata nalegałam, by schudł, ale on nie słuchał. Słodkie przekąski i napoje gazowane tylko przybrał na wadze, cały dzień spędzał w kanapie i nie dało się go namówić choćby na krótki spacer, nie mówiąc już o siłowni. Teraz jednak położył w salonie matę do ćwiczeń, ma nową fryzurę, a jego ubrania są schludne, choć wydaje się nie mieć nikogo, kto by się nim opiekował. Kiedyś nie potrafił choćby włożyć prania do pralki, a nagle zrozumiał, jak wszystko sam zrobić.
Rozmawialiśmy
Marek powiedział, iż przez lata poniżał go w małżeństwie i dlatego był idiotą. Teraz już taki nie jest, a ja i Jadwiga nie wchodzimy w jego plany. Ma nową partnerkę, z którą jest naprawdę szczęśliwy i o siebie dba ciało, charakter i karierę rozwija. To uderzyło mnie najbardziej. Nie poświęcił ani palca dla mnie, ani dla naszej córki; zmienił się tak, by zadowolić inną kobietę.
Ludzie mówią, iż trzeba dawać tyle, ile chce się otrzymać, ale Marek nigdy nie potrafił odpowiedzieć tym samym. Kochałam go, szanowałam, czasem tylko nieco skrytycznie komentowałam, bo nie widziałem w nim potrzeby zmiany. Nigdy nie dostałam od niego tego, czego potrzebowałam
Po rozstaniu jego priorytetem wciąż była własna przyjemność, nie nasza córka, którą tak długo nie widział. Chciałabym, by choć na chwilę stanął na moim miejscu, podjął wysiłek i otrzymał to, czego ja zawsze od niego żądałam. A jednak kto wie, co przyniesie przyszłość?
Z wyczerpanym sercem,
Anna
PS. Na koniec, przeliczając wszystkie nasze wydatki, zauważyłam, iż w ciągu tych miesięcy wydałam już ponad 3000zł na różne rzeczy związane z Jadwigą i sobą i wciąż czuję, iż to za mało.
