Rozstałam się z mężem, a on teraz jest bardzo szczęśliwy. Udowadnia, iż to ja byłam tą, która go ogr…

twojacena.pl 21 godzin temu

Słuchaj, kochana, rozstałam się z moim mężem i teraz on jest po prostu szczęśliwy jak dziecko z lodami w lecie. Pokazuje mi, iż to ja go wcale nie wspierałam, a raczej trzymałam w miejscu i nie pozwalałam mu prowadzić normalnego życia.

Nikt nie zranił mnie tak, jak mój były mąż. Od trzech miesięcy nie mieliśmy ze sobą kontaktu, a ostatni raz widziałam go, kiedy podwoziłam naszą córeczkę Zosię na weekend do jego mieszkania w Warszawie. To dopiero dwanaście tygodni temu, a on od tamtej pory zupełnie się zmienił.

Przez lata wmawiałam mu, iż musi schudnąć, ale on nie chciał słuchać. Zjadał fast foody, pił gazowane napoje i tylko leżał w wolnym czasie na kanapie. Nie dało się go wyciągnąć na spacer, nie mówiąc już o siłowni. A teraz? W małym kawalerce przy ul. Grójeckiej położył sobie mata do jogi w samym środku pokoju, obciął włosy na krótko i zaczyna nosić schludne ubrania, chociaż nie miał już nikogo, kto by o niego dbał. Kiedyś nie potrafił choćby włączyć pralki, a teraz nagle wie, jak sam wszystko zrobić.

No i przyszła rozmowa

Miałam już dość jego wymówek. Twierdził, iż przez lata w małżeństwie go deprecjonowałam i dlatego stał się idiotą, a teraz już nie jest i ja oraz maleńka Zosia nie wchodzimy w jego plany. Ma nową dziewczynę, jest z nią bardzo szczęśliwy i wciąż pracuje nad swoim ciałem, charakterem i zarobkami. To mnie najbardziej wgnieciło. Nie poświęcił ani łby, ani łokcia dla mnie ani dla naszej córki, a przy tej kobiecie tak się przemienił.

Ludzie mówią, iż trzeba dawać tyle, ile się chce dostać, ale mój były mąż nigdy nie potrafił odwdzięczyć się tym samym. Kochałam go, szanowałam, czasem rzucałam mu uwagi, bo sam nie widział potrzeby zmian. A ja nic od niego nie dostałam

Po rozstaniu wciąż myślał tylko o sobie, nie o Zosi, którą nie widział od dawna. Chciałabym, żeby choć na chwilę stanął w moich butach, spróbował się postarać i dostał to, co ja zawsze od niego chciałam. Ale kto wie, co przyniesie przyszłość

Idź do oryginalnego materiału