Rytuał saunowania jest dla rektora Walta z „Roostera” równie istotny, co drobiazgowy sylabus dla postaci Steve’a Carella. A czy wiecie, iż sam aktor wpadł na wszystkie zasady, które rządzą w jego domowym spa?
W serialu „Rooster” John C. McGinley, znany doskonale jako dr Cox ze „Scrubs”, pokazuje widzom następną ekscentryczną postać – co ciekawe, rektor Walt dzieli z aktorem przynajmniej jedną ekranową cechę. Obaj niezwykle surowo podchodzą do warunków… saunowania i morsowania.
Rooster – skąd wzięły się zasady sauny?
Przy okazji premiery „Roostera” Serialowa miała okazję pomówić z Johnem McGinleyem. Aktora wcielającego się w barwnego rektora Ludlow Hill zapytaliśmy m.in. o surowość, z jaką ekranowy Walt podchodzi do przyjmowania gości w swej ogrodowej saunie.
Okazuje się, iż wyryta w drewnie rozpiska zakazów (choćby „stykania sie kolan”, nagości czy konsumpcji arbuzów) i nakazów („tylko poważne tematy”) to kopia instrukcji, którymi rządzi się sauna… samego McGinleya – ku frustracji twórcy serialu Billa Lawrence’a i głównej gwiazdy „Scrubs”, Zacha Braffa.
— Geneza zasad: mam w swoim domu w południowej Kalifornii i taką saunę, i wannę do morsowania. Pewnego lata zaprosiłem do siebie Zacha Braffa i Billa Lawrence’a. A ponieważ jestem trochę wszechobecnym, nadopiekuńczym rodzicem, traktuję ludzi siedzących ze mną w saunie jak moje dzieci. I kiedy zaczynają popełniać wykroczenia przeciwko zasadom, dostają klapsa. Kiedy dorośli Bill i Zach mieli serdecznie dość tych moich zasad, postanowili je wszystkie spisać – mówił nam McGinley.
„Rooster” (Fot. HBO)Na prośbę Lawrence’a i Braffa za kulisami „Scrubs” powstała specjalna tablica z przykazaniami aktora.
— Poprosili dział scenograficzny „Scrubs”, by je wypisał. Ja przykręciłem je do ściany – i są takie same. Potem Bill Lawrence zrobił im zdjęcie i wykorzystał je w „Roosterze”. Taka właśnie jest geneza tych zasad.
Dodajmy, iż zasady spa u rektora Ludlow Hill to bynajmniej nie jedyny przykład sięgnięcia po inspirację do rzeczywistości poza serialem. Okazuje się, iż nie byłoby pomysłu na Grega Russo, którego gra Steve Carell, gdyby nie pewien bestsellerowy pisarz. To właśnie jego usposobienie i niezwykle skromny charakter skłoniły twórców komedii HBO do nakręcenia „Roostera”.
W serialu widzimy, jak Russo udaje się na spotkanie autorskie zorganizowane na elitarnej uczelni. niedługo zostaje wciągnięty w uniwersytecki świat – wszystko przez to, iż zaczyna pomagać swojej córce (Charly Clive) po tym, jak jej małżonek (Phil Dunster), jeden z profesorów, zdradza ją z doktorantką. gwałtownie okazuje się, iż nasz bohater ma własne problemy, a relacja z córką jest co najmniej skomplikowana.
Nasze wrażenia z serialu HBO znajdziecie tutaj: Rooster – recenzja serialu.














