Zdjęcie: mat. pr.
W zestawieniu 100 najwyższych wieżowców aż siedem zostało ukończonych w ostatnich 12 miesiącach. Większość z nich wyrosła w Chinach, ale największy – w Nowym Jorku.
Najwyższy budynek 2025 r. ukończono w Nowym Jorku. To 270 Park Avenue, znany oficjalnie jako JPMorgan Chase World Headquarters. Mierzący 423 m obiekt został otwarty w październiku. Architektonicznie nawiązuje do starych dobrych czasów
art déco. Można go uznać za całkowite przeciwieństwo ołówkowców (pencil towers), które zdominowały, a wedle niektórych oszpeciły, Manhattan w ciągu ostatnich 10 lat.
Czytaj też: Chałupa i bloków kupa. Architektura wsi to temat tabu, całą uwagę kradną miasta. Niesłusznie
Wielki wyjątek
Olbrzymi gmach zaprojektowany przez biuro Foster + Partners wywołał sporo dyskusji. Oczywiście wielbiciele i krytycy spierali się przede wszystkim w sieci. Dla jednych imponujący, innym wydaje się przytłaczający, zbyt masywny. o ile chodzi o Nowy Jork, to bankowy drapacz chmur znajduje się na szóstej pozycji.
Jest najniższym na Manhattanie spośród obiektów, które przekroczyły 400 m wysokości. W dalszym ciągu najwyższym wieżowcem pozostaje One World Trade Center otwarte w 2014 r. Ukończenie obiektu można traktować jako początek epoki zmian. Od tamtej pory skyline amerykańskiej metropolii przechodzi ogromne przemiany, które nie wszystkim nowojorczykom przypadły do gustu.
270 Park Avenue to wielki, ale wyjątek. Otóż przez ostatni rok reszta najwyższych wieżowców (mówimy o tych powyżej 350 m) powstała w Azji, a ściślej rzecz ujmując, w Chinach. Do tego zdążyliśmy się przyzwyczaić przez ostatnie kilkanaście lat, Chiny stoją w awangardzie spod znaku szkła i stali.
Czytaj też: Chiny: zaskakujący lider zielonej transformacji. Jak Zachód stracił moralną przewagę?
Chiny w chmurach
Nankin w zbiorowej wyobraźni zapisał się tragicznie masakrą, jaką dokonała na chińskiej ludności armia imperialnej Japonii pod koniec lat 30. XX w. To zamierzchła przeszłość, w XXI w. metropolia pnie się do góry. Z roku na rok wieżowców przybywa, najwyższe dwa (blisko półkilometrowe) są w budowie.
Na koniec 2025 r. wszystkich obiektów powyżej 150 m, co wyznacza umowną granicą wieżowca, w Nankinie jest ponad 80. Żadne europejskie miasto nie ma ich tylu. Właśnie tam powstał drugi najwyższy drapacz chmur po nowojorskim – Zijin Financial Building jest niższy od położonego przy Park Avenue gmachu o niecałe 10 m.
Idźmy dalej. Center Tower 1 w Ningbo to trzeci i ostatni budynek, któremu w 2025 r. udało się osiągnąć ponad 400 m. Chińskie miasto doczekało się pierwszego tak ogromnego obiektu. Spójrzmy na kolejne miejsca. Nie mogło oczywiście zabraknąć Shenzhen. W drugim najwyższym mieście świata powstała potężna siedziba China Merchants Bank, która mierzy sobie ponad 390 m.
W położonym niedaleko od Shenzhen Kantonie oddano Guangdong Business Center. Budynek osiągnął 375 m, na tamtejsze podium się jednak nie załapał. Natomiast w Szanghaju powstała wieża numer dwa kompleksu Shanghai International Trade Center, mierząca 370 m. Tam do podium zabrakło kilkadziesiąt metrów...
Ostatnim z wieżowców, które załapały się do pierwszej setki, jest położony w Xiamen Cross Strait Financial Centre. Liczy sobie prawie 350 m. Jednakże wśród „największych” długo nie zabawi, gdyż zajmuje jedną z ostatnich pozycji. Znając realia, w najlepszym wypadku utrzyma się do wiosny. Natomiast rekordowy pozostaje 2019 r. Na dziś w gronie 100 najwyższych wieżowców aż 13 z nich oddano właśnie wtedy.
Czytaj też: Stadiony jak katedry. Architektoniczny wyścig zbrojeń klubów zamienia je w pałace dla bogaczy
Niegdysiejszy symbol
Zejdźmy nieco niżej, czyli poza rankingi. W Ameryce na uwagę zasługuje fakt, iż pierwszego budynku powyżej 300 m doczekało się Austin w Teksasie. To miasto, którego dynamiczny rozwój dobrze mieć na uwadze. Gmach Waterline osiągnął docelową wysokość 311 m, czyli odrobinę więcej niż warszawskie Varso Tower. Jest najwyższy w całym stanie. Jego oficjalne otwarcie nastąpi w 2026 r. – w końcu wtedy Ameryka obchodzi 250-lecie.
Na pewno warto uczcić je drapaczem chmur. Niegdysiejszym wyłącznym symbolem USA. Czasy się jednak mocno zmieniły. Dzisiaj Ameryka ma już blisko cztery razy mniej wieżowców niż Chiny. Te mają ponad 3,5 tys. obiektów (sic!). Do końca dekady spokojnie będzie to więcej niż 4 tys. Dla porównania w Polsce mamy ich niecałe 20. Nadmieńmy, iż większość chińskich drapaczy powstała po 2010 r.
W 2025 r. spośród dziesięciu miast z najwyższą liczbą wieżowców na świecie już tylko Nowy Jork leży poza Azją. Trzyma się mocno na ostatnim miejscu podium. Z tych azjatyckich dziewięciu miast aż sześć znajduje się w Chinach. Symboliczny jest również fakt, iż Chicago, miasto znane przecież jako miejsce narodzin wieżowców, wypadło z pierwszej dziesiątki. A gdzie znajdziemy jakieś europejskie miasto? Oj, daleko.