Rodzina z Wyboru: Historia Prawdziwej Miłości i Więzi

polregion.pl 1 godzina temu

Rodzina z Wyboru

Rozwód zmiażdżył Alicję jak walec drogowy. Uwielbiała swojego męża i nie spodziewała się ciosu w plecy. A jednak zdradził ją z najlepszą przyjaciółką. W jeden dzień straciła dwie osoby, którym zaufała. Jej wiara w mężczyzn legła w gruzach. Kiedyś, gdy słyszała, iż wszyscy mężczyźni zdradzają, wzruszała ramionami: Mój Krzysztof jest inny. Teraz zdrada wypaliła ją od środka, i przysięgła sobie, iż nigdy więcej nie otworzy duszy przed nikim.

Alicja sama wychowywała córkę, Zosię. Były mąż regularnie płacił alimenty, czasem odwiedzał dziecko, ale bez prawdziwej chęci bycia ojcem. Alicja pogodziła się z losem samotnością do końca. Znajdowała w tym choćby gorzką satysfakcję życie bez mężczyzny wydawało się prostsze. Ale los uwielbia burzyć plany.

Na urodzinach koleżanki z pracy w małej kawiarni w Krakowie, Alicja poznała Jacka brata solenizantki. On też przeszedł rozwód i, ku jej zdumieniu, jego syn, Bartek, mieszkał z nim, a nie z matką. Jacek wyjaśnił: chłopak wybrał ojca, a była żona, pochłonięta nowym związkiem, nie protestowała. Nastolatek tylko jej przeszkadzał.

Ta noc obudziła w Alicji dawno zapomniane ciepło. Jak nastolatka poczuła motyle w brzuchu emocję, której nie znała od lat. Jacek też nie pozostał obojętny. Oboje, naznaczeni przeszłością, bali się nowych uczuć, ale iskra między nimi była nie do zignorowania.

Jacek zdobył numer Alicji od siostry i, zebrawszy odwagę, zadzwonił. Unikając słowa randka zbyt dziecinnego jak na ich wiek zaproponował po prostu spotkanie na rozmowę. Wybrali przytulną knajpkę, gadając aż do zamknięcia, nie zważając na czas. Było kolejne spotkanie, i kolejne

Pewnego dnia, gdy Zosia była u ojca, Alicja zaprosiła Jacka do siebie. Po tej nocy wiedzieli, iż nie chcą się już rozstawać. Ich miłość, dojrzała i czuła, wydawała się zbawieniem od przeszłości. Ale był jeden problem dzieci.

Oboje mieli nastolatków. Bartek, syn Jacka, był rok starszy od Zosi. Różniły ich charaktery, pasje, przyjaciele. Początkowo Alicja i Jacek spotykali się tylko we dwoje, czasem z dziećmi, ale gwałtownie zauważyli, iż Zosia i Bartek nie tylko są sobie obojętni ledwo ukrywali antypatię.

Po półtora roku Jacek nie wytrzymał. Oświadczył się Alicji. Kochał ją tak bardzo, iż czuł się jak zakochany chłopak, ale pragnął prawdziwej rodziny, nie takiej jak w pierwszym małżeństwie. Spotkania w ukrycie już mu nie wystarczały. Alicja, zaskoczona, przytaknęła. Ona też marzyła, by zasypiać obok ukochanego, razem jeść śniadania, oglądać wieczorami filmy.

Omówili wszystko. Życie w ich małych kawalerkach w Warszawie było niemożliwe nastolatki przeciwnej płci potrzebowały osobnych pokoi. Sprzedali mieszkania, dołożyli oszczędności Jacka i kupili przestronny dom na obrzeżach Krakowa. Pozostało najtrudniejsze: powiedzieć dzieciom.

Postanowili zrobić to osobno. Nie chcę mieszkać z Jackiem i jego synem! zaprotestowała Zosia. Spotykajcie się jak dotąd! Po co ten ślub i dom? Alicja rozumiała córkę, serce ściskało jej się z żalu. Przez nią Zosia musiała przyzwyczaić się do obcych. Ale Alicja wiedziała, iż za kilka lat córka opuści gniazdo, i co wtedy? Pustka? Wokół niej matki poświęcały się dla dzieci, by potem żądać tego samego. Ona odrzuciła ten los. Spokojnie, ale stanowczo odparła: Decyzja zapadła. Ale zawsze cię wysłucham, i będziesz moim priorytetem.

Zosia obrażona, ale nie dyskutowała. Jej ojciec, niedawno ożeniony ponownie, dzwonił coraz rzadziej, a ona czuła się porzucona. Po długiej rozmowie niechętnie się zgodziła, przekonana, iż matka jej nie zdradzi.

Z Bartkiem rozmowa była równie trudna. Dlaczego mam mieszkać z tą dziewczyną i jej matką? warknął. Bo kocham Alicję odparł spokojnie Jacek. No to wyprowadzam się do mamy! rzucił syn. Jak chcesz odparł Jacek. Ale będzie mi przykro, jeżeli uciekn

Idź do oryginalnego materiału