Dziś znowu wydarzyło się coś, co utwierdziło mnie, iż granice trzeba wyznaczać jasno nawet, a może zwłaszcza, wobec rodziny. Od rana byłam na działce w Nowym Dworze pod Warszawą, pochylona nad grządkami z truskawkami. Rozgrzana słońcem, spocona, cała umazana ziemią trochę jak dziecko na podwórku, trochę jak baba ze wsi z opowieści mamy. Dopiero co […]