Rodzice bili Norbiego. "Pięć pasów, siedem, dziesięć". To się działo, gdy nie chciał grać

gazeta.pl 2 godzin temu
Norbi otworzył się po latach na tematy rodzinne. Jako dziecko miał pod górkę nie tylko z uwagi na rówieśników. To smutne, czego doświadczył we własnym domu.Norbi, czyli autor przebojów takich jak "Kobiety są gorące" oraz "Rozkołysz się", nie miał przyjemnego dzieciństwa. Po latach postanowił wyznać prawdę na ten temat, nie kryjąc szczegółów życia z rodzicami. Okazuje się, iż pod własnym dachem nie zaznawał spokoju i beztroskich chwil. Przyznał, iż mógł odetchnąć dopiero wtedy, kiedy wychodził z domu.
REKLAMA






Zobacz wideo

Narożna tak wychowuje córkę. Na tym jej zależy



Norbi o napiętych relacjach z rodzicami. "Po prostu tego nienawidziłem"W młodości muzyk stawiał na rozwijanie się w Państwowej Szkole Muzycznej I i II stopnia w Olsztynie. Jego osiągnięciom bacznie przyglądała się mama, która jest ekspertką od emisji głosu. Mimo wspólnej pasji relacja między matką a synem była napięta. - Dostałem od niej niezłą szkołę życia - wyznał Norbi Kozaczkowi. Za zamkniętymi drzwiami przeżywał ciężkie chwile. - To było dość brutalne, bo jak nie chciałem grać, to dostawałem kapciem przez łeb. A ten kapeć to nie był filc, tylko taki kapeć zakończony drewnianym obcasem. Po tych chudych gnatach ojciec mnie lał pasem, to była taka szkoła. To było takie wychowanie pruskie - powiedział.Muzyk zaczął żywić nienawiść w stosunku do własnych rodziców. - Słaba sprawa. Kładź się i jedziemy. Pięć pasów, siedem, dziesięć. "Nienawidzę was" - choćby krzyczałem i wyrzucałem pod siebie i było jeszcze gorzej, czyli zamiast pięć pasów nagle było dziesięć. Więc ja po prostu tego nienawidziłem i tych rodziców po prostu nie cierpiałem i potem jakoś to wracało do normalu i była kochająca się rodzina - opowiedział.Norbi nie miał lekko w domu. Rówieśnicy również go nie oszczędzaliMuzyk przyznał także, iż spotykał się z nieprzychylnymi komentarzami ze strony innych dzieci, które nie rozumiały jego zainteresowań. Śmiały z niego chociażby z tego powodu, iż grał na skrzypcach zamiast na przykład zajmować się piłką nożną. Znajdował spokój i zrozumienie w szkole muzycznej, ale za to w innych miejscach towarzyszyło mu "poczucie obciachu". - Tak, strasznie mnie to peszyło, to choćby nie wkurzało mnie, po prostu się się tego wstydziłem - zaznaczył Norbi.
Idź do oryginalnego materiału