"Ród smoka" – czemu Aegon nie zdecydował się na zemstę w finale 3. sezonu? Twórca wyjaśnia tę scenę

serialowa.pl 2 godzin temu

W finale 3. sezonu „Rodu smoka” doszło do niespodziewanego spotkania, które z łatwością mogło skończyć się śmiercią przynajmniej jednej z zaangażowanych w nie osób. Dlaczego jednak tak się nie stało? Uwaga na spoilery.

Za nami finał 3. sezonu serialu „Ród smoka„, który pokazał nam, gdzie udał się Aegon (Tom Glynn-Carney), po tym jak jego smok Sunfyre cudownie ożył w odcinku 7. Niespodziewanie droga zaprowadziła ich do Harrenhal, gdzie wciąż przebywa Aemond (Ewan Mitchell). Jakim cudem nie doszło do starcia?

Ród smoka sezon 3 – czemu Aegon nie zabił Aemonda?

Gdy co jakiś czas wracaliśmy do wątku Aegona w 3. sezonie „Rodu smoka” niegdysiejszy władca Westeros rozprawiał o zemście na Aemondzie za to, co młodszy brat wyrządził mu (a także jego smokowi) podczas bitwy pod Gawronim Gniazdem. Okazuje się jednak, iż kiedy doszło już do konfrontacji starszy z braci nie realizuje swojego planu. Dlaczego podarował życie błagającemu o przebaczenie Aemondowi?

— Aegon wiele się nauczył na przestrzeni 3. sezonu. I choć wciąż jest zły na swojego brata i ma własne plany, myślę, iż w trakcie swojej przemiany zdał sobie sprawę, iż w pewnym sensie zasłużył na wiele z tego, co go spotkało, i iż musiał nauczyć się, jak być lepszym królem, a być może także, iż potrzebował oddalić się i żyć wśród ludzi jako żebrak. Ironią tego sezonu jest to, iż Aegon, który nie znajduje się już w pobliżu tronu, przechodzi niesamowitą przemianę charakteru – staje się postacią o wiele bardziej wielowymiarową, budzącą większą sympatię i być może lepiej nadającą się do sprawowania władzy – mówił Ryan Condal na konferencji prasowej (za Screen Rantem).

„Ród smoka” (Fot. HBO)

Kontynuując swą wypowiedź, showrunner spin-offu „Gry o tron” przekonywał, iż kluczowa w całej scenie była również sama przemiana Aemonda (od bohatera, który za każdym razem starał się podważyć zasadność pozycji brata – do kogoś, kto dosłownie przed nim klęka). Czyżby od tej bracai mieli wspólnymi siłami z powrotem przejąć Westeros pod banerem Zielonych?

— Myślę, iż gdyby Aegon po prostu się tam pojawił i zabił Aemonda, nie świadczyłoby to o jego rozwoju. To właśnie obserwacja przemiany Aemonda, a następnie uświadomienie sobie, na jakim stanowisku jest on wraz ze swoim smokiem, [jest decydująca]. Jest też ten nagły, niesamowity powiew uznania władzy, jaki się za nim unosi. On doświadczył mesjańskiego powrotu. Myślę, iż zabicie osoby, która potencjalnie jest jego największym i najsilniejszym sojusznikiem, zrujnowałoby i zepsuło to wszystko.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o finale 3. sezonu, rzućcie okiem na inne – wyjątkowo istotne – wydarzenia z minionego odcinka. Fani uznali, iż ta intrygująca scena może być odczytywana jako trolling George’a R.R. Martina – czy coś rzeczywiście jest na rzeczy? W międzyczasie spradźcie też nasze omówienie bitwy w Tumbleton – czy można w ogóle wybrać jednoznacznego zwycięzcę epickiego starcia?

Ród smoka sezon 3 – finał już dostępny na HBO Max

Idź do oryginalnego materiału