
Po tym jak Robert Lewandowski podpisał kontrakt z Chicago Fire w sieci wybuchła niespodziewana burza. Wszystko przez to, iż jego żona, Anna Lewandowska, zamiast towarzyszyć mężowi w Chicago, bawiła się w tym samym czasie na głośnym koncercie Bad Bunny’ego w Warszawie. Gdy internauci zaczęli masowo krytykować trenerkę za brak obecności u boku męża, piłkarz postanowił publicznie zabrać głos.