Robert Lewandowski opuścił zgrupowanie reprezentacji Polski w sobotę 3 października. Jeszcze w piątek strzelił trzy gole Rumunii na PGE Narodowym. Ten sam mecz przyniósł mu jednak żółtą kartkę, przez którą nie zagra w Zenicy. Kapitan ma już inne plany.
Informację jako pierwsze podały WP SportoweFakty, a chwilę później potwierdził ją rzecznik kadry Emil Kopański. Lewandowski nie poleci więc z drużyną Jana Urbana do Bośni i Hercegowiny, gdzie Biało-Czerwonych czeka kolejne spotkanie w Lidze Narodów.
Lewandowski opuścił zgrupowanie po hat-tricku z Rumunią
Piątkowy wieczór w Warszawie należał do kapitana. Polska rozbiła Rumunię 6:0 i odniosła pierwsze zwycięstwo w tej edycji Ligi Narodów. Wcześniej był tylko remis z Bośnią i Hercegowiną oraz porażka ze Szwecją.
Lewandowski otworzył wynik z rzutu karnego jeszcze w pierwszej połowie, a drugiego gola dołożył tuż po przerwie. Trzecie trafienie, które ustaliło wynik na 6:0, padło w samej końcówce meczu. Pozostałe bramki zdobyli Piotr Zieliński i Jan Bednarek, a jedną samobójczo dołożył Virgil Ghita.
Dla napastnika był to występ numer 170 w reprezentacji, a po trzech trafieniach ma w narodowych barwach już 92 gole. Imponujący dorobek.
Był jednak jeden zgrzyt. Tuż przed przerwą sędzia pokazał mu żółtą kartkę, która miała znacznie poważniejsze skutki niż tylko wpis do protokołu. To drugie napomnienie w tej edycji rozgrywek, bo pierwsze Lewandowski zobaczył w meczu ze Szwecją. Oznacza to automatyczne zawieszenie na kolejne spotkanie.
Kapitan sam zasugerował, iż nie poleci do Bośni
Nie chodzi więc o decyzję selekcjonera, wybór taktyczny ani o uraz. Lewandowski musi po prostu odpokutować kartki. Mecz z Bośnią i Hercegowiną odbędzie się w poniedziałek 5 października o godzinie 20:45 w Zenicy.
Sam zawodnik już po meczu z Rumunią dał do zrozumienia, jak to widzi.
Chyba nie ma sensu, żebym leciał z kadrą do Bośni, bo dodatkowe loty nie pomagają mi w regeneracji
– mówił po spotkaniu.
Tak też się stało. W sobotę napastnik wyjechał ze zgrupowania w Warszawie i wraca do Stanów Zjednoczonych, gdzie czekają na niego obowiązki klubowe.
Lewandowski gra w Chicago Fire, a MLS nie przerwała rozgrywek na czas Ligi Narodów. Jak podaje Goal.pl, jego klub zmierzy się z Vancouver Whitecaps w nocy z 6 na 7 października polskiego czasu. Bez Polaka Chicago Fire pokonało niedawno 1:0 Charlotte FC. Tak przerwało serię siedmiu meczów bez zwycięstwa. Według tego samego portalu Lewandowski rozegrał w tym sezonie dla amerykańskiego klubu 15 meczów, strzelił 7 goli i zanotował 2 asysty.
Jan Urban musi przebudować atak
Przeciwko Rumunii selekcjoner postawił na ustawienie 4-4-2, w którym w ataku grali Lewandowski i Karol Świderski. Teraz trener musi znaleźć inne rozwiązanie. Zabraknie nie tylko goli kapitana, ale też jego doświadczenia.
Stawka jest spora. Po wygranej z Rumunią Polska ma cztery punkty i zajmuje trzecie miejsce w grupie 4 Dywizji B. Bośnia i Hercegowina ma pięć punktów, a prowadząca Szwecja siedem. Rumuni wciąż nie mają na koncie ani jednego punktu.
Przypomnijmy, iż kadrę w sobotę opuścił też Wojciech Mońka. Obrońca Lecha Poznań trafił do reprezentacji do lat 21, którą czeka w poniedziałek mecz z Włochami o awans do mistrzostw Europy.
Biało-Czerwoni polecą do Bośni bez swojego kapitana i najskuteczniejszego strzelca. Kto go zastąpi? Odpowiedź poznamy w poniedziałek wieczorem.
Źródło zdjęć: Akpa










