Robert Koszucki pierwszy raz o zwolnieniu z "Pytania na śniadanie": straciłem pracę bez słowa wyjaśnienia
Zdjęcie: Robert Koszucki
— Zacząłem pracować w "Pytaniu na śniadanie" dwa miesiące przed wyborami. Może zabrzmi to naiwnie, ale podejrzewałem, iż władze TVP czują, iż szykuje się zmiana władzy i chcą się na nią przygotować. Wydawało mi się, iż zatrudniono mnie po to, by spokojnie przejść z jednego systemu w drugi. (…) To był trudny czas. Rozpoczęła się walka jednej opcji politycznej z drugą, choć w żadnej instytucji kultury nie powinno mieć to miejsca. Na korytarzach stała policja, wejście na Woronicza było utrudnione. Absurd gonił absurd — mówi Plejadzie Robert Koszucki. Aktor po raz pierwszy mówi o kulisach zwolnienia z "Pytania na śniadanie" i wspomina przełomowe momenty swojego życia.
















