"Róbcie krótsze filmy" – apelują właściciele kin

filmweb.pl 2 miesięcy temu
Zdjęcie: plakat


Lubicie długie filmy? jeżeli tak, musicie wiedzieć, iż wasz entuzjazm nie zawsze podzielają właściciele waszych ulubionych kin. Serwis Deadline przychodzi dziś z apelem Clare Binns, dyrektorki kreatywnej sieci brytyjskich butikowych kinoteatrów Picturehouse Cinemas. Ogłoszona informacja, iż Binns otrzyma nagrodę za "Wybitny brytyjski wkład w kinematografię" z rąk akademii BAFTA, stała się dla niej okazją do wezwania producentów do tworzenia krótszych produkcji w przyszłości. Powiedzcie reżyserom, iż robicie film dla widzów, a nie dla reżyserów – powiedziała w rozmowie z brytyjskim The Guardian.

Czy współczesne filmy są za długie?



Wezwanie Binns wynika oczywiście nie z osobistych upodobań, a interesu finansowego kin. Konieczność pokazywania długich filmów naturalnie powoduje w końcu, iż w codziennym repertuarze mieści się mniejsza liczba produkcji, na które można sprzedać bilet. Poza pewnymi chwalebnymi wyjątkami, długie filmy są też często mniej popularnymi wyborami wśród widzów. Wskutek tego kina tracą podwójnie: pokazują mniej filmów, które rzadziej też wybiera widownia.

Myślę, iż to sygnał ostrzegawczy dla reżyserów. jeżeli chcą, by ich filmy trafiały do kin, widzowie muszą czuć się komfortowo z wyborami, które podejmują – powiedziała Binns dodając, iż długie metraże pozwalają kinom "zagrać tylko jeden seans wieczorny". Problem ten w szczególności dotyczy mniejszych kin studyjnych z jedną lub dwiema salami przeznaczonymi do projekcji.

Getty Images © Global Images Ukraine


Problem ten zdaje się obecny nie tylko w przypadku epickich widowisk pokroju "Avatara", ale także nagradzanych najważniejszymi nagrodami produkcji. Przykład? Ani jeden spośród zeszłorocznych tytułów nominowanych do Oscara w kategorii "Najlepszy film" nie trwał poniżej dwóch godzin, a całkowity metraż rekordzisty w postaci "The Brutalist" wynosił aż 215 minut. W tym roku sytuacja zdaje się nieco lepsza, choć również kilkoro najważniejszych kandydatów do głównej nagrody – "Wielki Marty", "Jedna bitwa po drugiej", "Grzesznicy" czy "Frankenstein" – wyraźnie przekraczają 120 minut.

Rozmawiam o tym z producentami i mówię im: "Powiedzcie reżyserom, iż robicie ten film dla widowni, a nie dla reżyserów". Zawsze istnieją pewne wyjątki, ale oglądam wiele filmów i często w trakcie seansu pojawia się w mojej głowie myśl: "Z tego spokojnie dałoby się wyciąć 20 minut". Nie ma potrzeby, by filmy były aż tak długie – dodała Binns.

"The Brutalist" – zwiastun filmu



Idź do oryginalnego materiału