Legendarny wokalista dzieli się kilkoma spostrzeżeniami
Na 76 Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Berlinale odbędzie się światowa premiera filmu biograficznego o Judas Priest. Wyreżyserowana przez Sama Dunna i Toma Morello produkcja o tytule „The Ballad of Judas Priest” jest podróżą przez ponad pięćdziesiąt lat kariery tego jednego z najważniejszych dla rocka i metalu zespołów.
Podczas konferencji prasowej w niedzielę, 15 lutego, wokalista Judas Priest, Rob Halford, wypowiedział się o nadchodzącej premierze oraz o niestronieniu w tekstach od polityki.
– Jako tekściarz nie mogłem uniknąć sytuacji, iż obserwuję rzeczy na świece, które na mnie wpływają, które mnie wkurzają i nie umieścić ich w piosenkach. Robiłem to od zawsze, czy to w „Raw Deal” z płyty „Sin After Sin”, które było otwarcie gejowskim manifestem. Albo w piosence „Savage”, która opowiada o zmianach klimatu – mówił Halford. – Im jestem starszy, tym bardziej wściekam się na świat. Staję się coraz bardziej wściekły na niesprawiedliwość, szczególnie wobec osób dla mnie bliskich, które wciąż cierpią i nie mają zapewnionych praw człowieka. Staram się unikać dosadnych komunikatów, ale one są w tekstach – dodaje.
Judas Priest wystąpi 28 lipca 2026 roku na warszawskim Torwarze.














