W ubiegłym roku Darren Aronofsky założył studio Primordial Soup, którego celem ma być przesuwanie granic w kinematografii i sprawdzanie możliwości AI w tymże medium. Światło dzienne właśnie ujrzał projekt zatytułowany "On This Day... 1776". Co było do przewidzenia, wykreowany przez sztuczną inteligencję limitowany serial historyczny, który znalazł się w ofercie kanału amerykańskiego tygodnika "Time" na YouTube, wywołał wielkie oburzenie wśród kinomanów.
Serial AI Darrena Aronofsky'ego. "On This Day... 1776" nie wygląda dobrze
Darren Aronofsky przeszedł od "Requiem dla snu", "Czarnego łabędzia" i "Wieloryba" do tworzenia dzieł AI. Niesamowite. W najnowszym projekcie jego studia publiczność może cofnąć się w czasie o 250 lat, by poznać kulisy narodzin Stanów Zjednoczonych. Niemalże wszystko w serialu "On This Day... 1776" jest zasilane przez sztuczną inteligencję. Wyjątek stanowi jedynie dubbing – głosu historycznym postacią mieli użyczyć aktorzy ze związku zawodowego SAG-AFTRA.
AI zaprojektowało wygląd ojców-założycieli Stanów Zjednoczonych, George'a Washingtona oraz Benjamina Franklina, króla Wielkiej Brytanii i Irlandii Jerzego III, prekursora liberalizmu Thomasa Paine'a, a także mieszkańców kolonii brytyjskich w Ameryce Północnej. Dla jednych będzie to imponujące osiągnięcie, dla drugich dystopijna wizja.
Jakość nagrań produkowanych przez sztuczną inteligencję z miesiąca na miesiąc poprawia się, aczkolwiek droga do tego, by AI faktycznie zastąpiła ludziom obecne kino i telewizję, pozostało daleka. "On This Day... 1776" to jedna wielka "dolina niesamowitości". Emocje rysujące się na twarzach ekranowych postaci są nienaturalne, litery na broszurach nawołujących do stawiania oporu imperializmowi brytyjskiemu zmieniają się co kadr, a każda scena jest dynamiczna tylko przez pierwsze 2 sekundy.
– Nasz projekt to przedsmak tego, jak może wyglądać przemyślana, kreatywna i tworzona przez artystów praca ze sztuczną inteligencją. Praca, która nie zastąpi rzemiosła, ale rozszerzy możliwości i pozwoli twórcom historii dotrzeć tam, gdzie wcześniej po prostu nie mogli – wyjaśnił Ben Bitonti, prezes Time Studios (dystrybutora serialu), cytowany przez tygodnik rozrywkowy "Variety".
Patrząc na komentarze internautów, możemy wywnioskować, iż mało komu wspomniany "przedsmak" się podoba. "Byłoby to bardziej interesujące, gdyby obsadę stanowiły animatroniki z parku rozrywki"; "Oglądanie tego sprawia mi ból"; "Darren Aronofsky nigdy więcej nie dostanie ode mnie kasy"; "Straciłem do Aronofsky'ego szacunek" – czytamy na YouTube.

![Tłumy Zielonogórzan na oficjalnym otwarciu Kina Newa [ZDJĘCIA]](https://rzg.pl/wp-content/uploads/2026/02/2c13d9854b499e45e4f520c5d893ba93_xl.jpg)












